Nie obawiaj się, niedługo wyjadę. Zatrzymam się na tydzień, dopóki nie znajdę mieszkania. Mam nadzieję, że nie wyrzucisz mnie – powiedziała siostra.

„Nie bój się, nie zatrzymam się długo. Pobędę tydzień, może dwa, aż znajdę mieszkanie. Mam nadzieję, że mnie nie wyrzucisz” – powiedziała siostra.

Halina postawiła na stole śniadanie i poszła obudzić wnuczkę. Osiemnastoletnia Weronika uwielbiała pospać ranami.

„Weronika, wstawaj. Spóźnisz się na wykłady.”

Weronika coś zamruczała i narzuciła sobie koc na głowę.

„Znowu siedziałaś do północy przy komputerze? Gdybyś kładła się wcześniej, łatwiej by ci się wstawało. Nie odpuszczę, wstawaj.” Halina ściągnęła koc z wnuczki.

„No, babciu…” – jęknęła Weronika, ale wstała, przeciągając się i ziewając szeroko.

„Prędzej, herbata wystygnie” – popędziła ją Halina i wyszła z pokoju.

„Już mam wszystkiego dosyć” – mruknęła pod nosem Weronika, człapiąc za nią.

„Słyszę wszystko. Kto ci się naprzykrza? Chyba nie ja?” Halina zatrzymała się nagle, a Weronika wpadła na nią. „Jeszcze raz to usłyszę – obrażę się. Jak ci nie pasuje, możesz wrócić do matki.”

„Przepraszam, babciu.” Weronika cmoknęła Halinę w policzek i pobiegła do łazienki.

„Liska” – pokręciła głową Halina. „Zwyczajny poranek zwyczajnego dnia. Tak i życie przeleci niezauważone.” Wzięła głęboki oddech. „Odprowadzę Weronikę na uczelnię i zabiorę się do pracy. Dobrze, że mogę pracować z domu. Samej emerytury by nie starczyło.”

Halina usiadła przy stole i wzięła kawałek wczorajszego sernika.

„Babciu, mówiłam, że nie jem śniadań, a już na pewno nie sernika” – rozległ się za nią niezadowolony głos Weroniki. „Wypiję herbatę, ale sernika nie tk”Sernik i tak zniknął z talerza, bo Weronika, choć grymasiła, w końcu go zjadła, ukradkiem się uśmiechając, gdy Halina odwróciła się, by ukryć łzę wzruszenia – bo w tych małych codziennych chwilach kryła się największa miłość.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − czternaście =

Nie obawiaj się, niedługo wyjadę. Zatrzymam się na tydzień, dopóki nie znajdę mieszkania. Mam nadzieję, że nie wyrzucisz mnie – powiedziała siostra.