Nie myśl o mnie źle

Nie myśl o mnie źle

Zofia nie mogła się doczekać noworocznych ferii, planowała wyjazd do Zakopanego, żeby w końcu nauczyć się jeździć na nartach. Jej córka, Jagoda, była studentką trzeciego roku studiów dziennych, przyznano jej stypendium i nie musiała płacić czesnego. Zofia z dumą opowiadała koleżankom:

Mój kochany Jagodka, nie płaci za studia, a jeszcze dostaje stypendium. Ja za to mogę pozwolić sobie na wypoczynek i podróże.

No tak, Zosiu, twoja córka to prawdziwy skarb, w przeciwieństwie do mojego łobuza, którego sprawy załatwia tylko ojciec, a on wciąż krąży po uczelni i przywozi spore sumy przyznała jej przyjaciółka i współpracowniczka Nikola.

Zofia była kierownikiem działu w dużej firmie, zarabiała przyzwoicie, miała własne mieszkanie i samochód. Rozwiodła się z mężem dwunastu lat temu; on wyjechał z miasta do rodziców i odciął kontakt z córką. Zofia nie nalegała, uznała, że sama ją wychowała, a Jagoda studiuje już w Krakowie i najprawdopodobniej tam zostanie.

Zofia była szczupła i urocza, miała kasztanowe, gęste włosy przycięte na krótkie bob, ciemne, poważne oczy, była życzliwa i uprzejma. Po rozwodzie spotykała się z mężczyznami, ale jeszcze nie znalazła tego jedynego, z którym chciałaby się ożenić.

Do dwutygodniowego wyjazdu przygotowywała się skrupulatnie, marzyła o nim od lata.

Ojej, Nikola, udało mi się zdobyć taki zimowy kombinezon narciarski drogi, ale nie szkodzi, to dla mnie samej rozbawiona Zofia. W końcu nauczę się jeździć na nartach, wy z mężem jedziecie czasem na stoki, a ja nie umiem. Gdyby tylko w pobliżu był nasz ośrodek narciarski.

Przed Nowym Rokiem w firmie zorganizowano spotkanie integracyjne, bawili się, poszli na miasto i wszyscy rozeszli się na ferie.

Zosiu, życzę ci pełnego wypoczynku mówiła Nikola. My z mężem jedziemy na wakacje do jego rodziców. Do zobaczenia po przerwie. Ty trochę później wrócisz do biura, dopiero po trzech dniach w feriach.

Dziękuję, Nikola, postaram się odpocząć, zwykle jeździłam na urlop latem, a teraz po raz pierwszy zimą odpowiedziała Zofia.

Zofia wyruszyła do Zakopanego. Po feriach wszyscy spotkali się w biurze, zadowoleni, że w końcu odpoczęli, a niektórzy nawet nie chcieli wracać do pracy.

Cześć, Zosiu przywitała ją Nikola. Masz oczy jak ogień, rozświetlona i lekka jakbyś latała na skrzydłach. Musisz się wspaniale wyspać, nie tylko odpocząć.

Cześć, Nikola, nie masz pojęcia, jak super wypoczęłam! To był najlepszy urlop w moim życiu. Zakopane, Białka Tatrzańska, Kasprowy Wierch wykrzyknęła zachwycona.

Nauczyłaś się już jeździć na nartach?

Oczywiście! Poza nartami kosztowałam czerwone wino i próbowałam pysznych dań kuchni podhalańskiej. I poznałam Artura.

A to już coś! zaśmiała się Nikola. Kto to jest?

To instruktor snowboardu, Artur. Zakochałam się w nim.

Gratuluję, Zosiu, w końcu coś poważnego w twoim życiu

Dziękuję, przyjaciółko. Artur zachwycił mnie swoją troskliwością i uprzejmością. To było takie romantyczne! Był tak delikatny, że dosłownie zdmuchnął mi kurz z ramion i sprawił, że zakochałam się w nim. A ja nie mam nic przeciwko temu.

Zosiu, a czy to wszystko jest poważne? Wyjechałaś, zostawiłaś go tam, a teraz jak będzie dalej? Ty tutaj, on tam.

Zofia również o tym myślała, gdy wracała do domu, ale Artur zapewniał ją, że nie ma się czego obawiać.

Pomiędzy nami zaiskrzyło od pierwszego wejrzenia, jak w kinie. Artur woził mnie po mieście, zabierał na wycieczki, jedliśmy kolacje w najmodniejszych restauracjach. Pewnego razu, w pięknym miejscu w górach, przy widoku na dolinę, wyznał mi miłość.

To prawdziwa romansa potwierdziła Nikola.

Artur mówił, że długo czekał na taką kobietę, jaką ja jestem. W tym rejonie jest wiele pięknych dziewczyn i trzeba je nauczyć jazdy na nartach i snowboardzie, ale między nami zaiskrzyła prawdziwa miłość. Mamy wzajemne uczucia.

Świetnie, Zosiu Cieszę się za ciebie. Co dalej?

Dalej Rozmawialiśmy długo. Nie chcę wyjeżdżać do Zakopanego na stałe, mam tu świetną pracę, a tam jest trudniej. Artur też nie chce wyjeżdżać, zarabia i mieszka tam. Planujemy wspólną przyszłość i Artur w końcu ustąpił. Zdecydował się przeprowadzić do naszego miasta, żeby być ze mną.

Super! Brawo, Artur cieszyła się Nikola.

Kiedy nadszedł czas powrotu Zofii do domu, Artur obiecał szybkie spotkanie, a ona pożegnała się z nim ze łzami w oczach.

Zosiu, muszę dokończyć kontrakt jeszcze dwa miesiące, a potem przyjadę do ciebie zapewnił Artur i pożegnali się przy lotnisku.

Zakochani codziennie rozmawiali przez telefon, wymieniając się czułymi wiadomościami. Zofia nie szczędziła Nikoli relacji, dziękowała losowi i niecierpliwie czekała na przyjazd Artura.

Tymczasem Arturowi kończył się okres umowy. Zofia była szczęśliwa, spotkanie było już blisko najpóźniej za dwa tygodnie miał kupić bilet i lecieć.

Nagle otrzymała od niego niepokojącą wiadomość.

Zosiu, w trakcie treningu upadłem i złamałem nogę w dwóch miejscach. Lekarze mówią, że potrzebna jest natychmiastowa operacja.

Zadzwoniła do niego od razu.

Cześć, kochanie, lecię do ciebie natychmiast, wezmę urlop na własny koszt.

Nie musisz przyjeżdżać, jestem w szpitalu. Potrzebuję trzyset złotych na operację i na utrzymanie, dopóki nie wrócę do pracy. Zosiu, kocham cię i tęsknię, ale tak się stało.

Dobrze, Arturze, prześlę pieniądze, żebyś wyzdrowiał i operacja się udała.

Zofia, zakochana po uszy, natychmiast przelała potrzebną sumę. Nikola trochę się wahała.

Zosiu, tak łatwo uwierzyłaś Arturowi i przelałaś mu pieniądze, to spora kwota. Lepiej sprawdź informacje, może zadzwonić do lekarza próbowała delikatnie ostrzec przyjaciółkę.

Co ty mówisz, Nikola spojrzała na nią tak, że Nikola poczuła się nieswojo.

Zofia i tak czekała, licząc dni po operacji, potem dni rehabilitacji, a w końcu moment, kiedy Artur miał przyjechać. Rozmawiali codziennie.

Zosiu, dziękuję za pomoc, nie zostawiłeś mnie w trudnej chwili. Jak tylko przyjadę, zwrócę ci pieniądze. Czekaj na mnie pisał Artur, a ona znów czuła się, jakby leciała na skrzydłach.

Arturze, będę czekać. Nie martw się o pieniądze, najważniejsze, że wracasz do zdrowia. Kocham cię i chcę, żebyś wstał na nogi jak najszybciej zapewniała go Zofia ze łzami w oczach.

Nadszedł czas, kiedy Artur miał kupić bilet, ale znowu napisał, że potrzebuje trzydzieści tysięcy złotych, by go kupić. Prosił, by Zofia przelała mu tę sumę, bo inaczej nie zdąży przyjechać. Czytała wiadomość i trochę się zasmuciła, Nikola zauważyła jej smutek.

Co znowu, Zosiu?

Zofia pokazała wiadomość przyjaciółce; był to długi list w tonie żalu i rozpaczy: Czuję, że moje życie składa się z ciemnych pasm, jedno po drugim. Kochanie, tylko twoja miłość i nasza nadchodząca chwila dają mi nadzieję. Nie myśl o mnie źle, a na końcu prośba o pieniądze.

Nikola poczuła dziwny niepokój i przeczytała to ponownie.

Zosiu, wydaje mi się, że to oszustwo, potrzebuje ciągle pieniędzy. Powinnaś się zastanowić.

Nikola, Artur jest szczery, ma po prostu ciężki okres w życiu broniła go Zofia. Kto inny mu pomoże, jeśli nie ja, jego ukochana? A ty jesteś chyba trochę podejrzliwa.

Martwię się o ciebie, przyjaciółko. Nie jesteś na tyle bogata, by wysyłać takie sumy nieznajomemu. Zaczynam wierzyć, że Artur to oszust, a ty jesteś kolejną ofiarą jego podstępu. Nie daj się wciągnąć, bo pożałujesz.

Zofia zastanowiła się, może przyjaciółka ma rację. Nikola nie odpuszczała i namawiała, że Artur nie jest tym, za kogo się podaje, że nie przyjeżdża, a takich naiwnych kobiet jest wiele.

W końcu udało się przekonać Zofię, a nawet jej męża, który doradził:

Zosiu, nie wierz mu, to oszust. Napisz, że nie możesz wysłać pieniędzy. Po co ci taki płaczliwy facet, który ciągle potrzebuje kasy?

Zofia zadzwoniła do Artura.

Przepraszam, nie mogę ci przelać, bo sama nie mam pieniędzy. Może sam sobie poradzisz.

Rozumiem, jesteś skąpa, nie dzwonić już do mnie, takich ludzi jest mnóstwo obraźliwie odpowiedział i rozłączył się.

To właśnie udowodniło, co myślałam szepnęła Nikola. Nie martw się, tacy faceci nie są warci nawet grosza. Spotkasz jeszcze prawdziwego mężczyznę. Rozumiem, to rozczarowujące, ale lepiej tak niż ciągle wysyłać pieniądze.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedem + 9 =

Nie myśl o mnie źle