Zofia nie może myśleć źle o mnie. Zofia z niecierpliwością czeka na noworoczne ferie i planuje pojechać do Zakopanego, by w końcu nauczyć się jeździć na nartach. Jej córka studiuje trzeci rok na uczelni publicznej. Zofia cieszy się i dzieli się radością z koleżankami:
– Mądra moja Grażynka, nie musi płacić czesnego, dostaje stypendium. A ja mogę sobie pozwolić na wypoczynek i podróże.
– Masz rację, Zosiu, twoja córka to prawdziwy majstersztyk, w przeciwieństwie do mojego nieudacznika, którego sprawy ogarnia tylko mąż, on chodzi na uczelnię, przywozi przyzwoite sumy mówi Kasia, przyjaciółka i współpracownica.
Zofia pracuje jako szefowa działu w dużej firmie i zarabia przyzwoicie. Ma własne mieszkanie i samochód. Rozwiodła się dwunastu lat temu; były mąż wyjechał do rodziców w małej miejscowości i nie utrzymuje z nią kontaktu. Zofia nie naciska sama wychowała Grażynkę, a teraz dziewczyna studiuje w Gdańsku i najprawdopodobniej zostanie tam na stałe.
Zofia jest szczupła i urocza, ma kasztanowe, gęste włosy przycięte na krótko, poważne brązowe oczy, jest uprzejma i życzliwa. Po rozwodzie miała kilku mężczyzn, ale jeszcze nie spotkała tego, z kim mogłaby się zakochać i wyjść za mąż.
Do dwutygodniowej wycieczki przygotowuje się skrupulatnie, marząc od lata:
– Ojej, Kasiu, kupiłam sobie taki zimowy kombinezon narciarski drogi, ale niech, dla mnie samej śmieje się Zofia. W końcu nauczę się jeździć na nartach, a wy z mężem od czasu do czasu jeździcie, a ja nie potrafię. Gdybyśmy mieli bliżej górski ośrodek
Przed Nowym rokiem odbywa się firmowa impreza, bawimy się, spacerujemy i rozchodzimy się na ferie.
– Zosiu, życzę ci pełnego wypoczynku mówi Kasia. My z mężem jedziemy do jego rodziców na wakacje, więc do zobaczenia po powrocie. Trochę później wrócisz do biura, masz jeszcze trzy dni wolnego.
– Dzięki, Kasiu, dzięki. Postaram się wypocząć dobrze, zwykle jeżdżę latem na urlop, a teraz mam zimowy odpowiada Zofia.
Zofia zbiera się i leci do Zakopanego. Po feriach spotykają się w biurze, wszyscy są zadowoleni, bo odpoczęli, a niektórzy nawet nie mieli wystarczająco dużo wolnego.
– Cześć, Zosiu wita ją Kasia. Coś w twoich oczach płonie, wyglądasz promiennie, jakbyś latała na skrzydłach. Wygląda na to, że naprawdę wypoczęłaś i nie tylko rzuca przyjacielski komentarz.
– Cześć, Kasiu, nie uwierzysz, wypoczęłam super! To był mój najlepszy wypoczynek w życiu. Zakopane i okolice, a jeszcze Karkonosze zachwyca się Zofia. Nauczyłam się jeździć na nartach? Oczywiście! Poza nartami piłam czerwone wino, próbowałam pysznych dań góralskich i poznałam Kacpra.
– A to kto taki? pyta Kasia, śmiejąc się. To już zaczyna się ciekawie.
– To instruktor snowboardu, Kacper, i zakochałam się w nim wyznaje Zofia. Jest tak uważny i uprzejmy, że od razu podbił moje serce. Było to tak romantycznie! Był tak delikatny, że dosłownie zdmuchnął mi wszelkie wątpliwości i sprawił, że się w nim zakochałam.
– Zosiu, a czy to poważne? Czy zostaniecie razem? dopytuje Kasia. Wyjechałaś, zostawiłaś go tam, a jak dalej będzie wyglądał wasz związek?
Zofia również o tym myśli, gdy wraca do domu, ale Kacper zapewnia ją, że nie musi się martwić.
– Między nami wybuchła miłość od pierwszego wejrzenia, jak w filmie. Kacper woził mnie po mieście, organizował wycieczki, jedliśmy w najmodniejszych restauracjach. Pewnego dnia, w pięknym miejscu w górach, w restauracji z cudownym widokiem, wyznał mi miłość.
– To naprawdę romantyczne potakuje Kasia.
– Kacper mówi, że długo czekał na kobietę właśnie taką, jak ja. W naszym regionie jest wiele pięknych dziewczyn, ale właśnie nas połączyła prawdziwa miłość. Mamy wzajemne uczucia.
– Super, Zosiu Cieszę się za ciebie. Co dalej?
– Dalej rozmawiamy długo. Nie chcę wyjeżdżać do Zakopanego, mam świetną pracę, a tam trudno pogodzić ją z życiem. Kacper też nie chce wyjeżdżać, zarabia i mieszka tam. Planujemy wspólną przyszłość, a Kacper zgadza się przeprowadzić się do naszego miasta dla mnie.
– Rewelacja! Brawo, Kacprze cieszy się Kasia.
Kiedy nadchodzi czas, by Zofia wróciła do domu, Kacper obiecuje szybkie spotkanie, a ona żegna się ze łzami.
– Zosiu, muszę dokończyć kontrakt jeszcze dwa miesiące, potem przyjadę do ciebie zapewnia Kacper, po czym odprowadza ją do lotniska.
Kochankowie codziennie rozmawiają telefonicznie, wysyłając sobie czułe wiadomości pełne miłości. Cały czas Zofia dzieli się szczegółami z Kasią, dziękuje losowi i niecierpliwie czeka na przyjazd Kacpra.
W międzyczasie Kacpru kończy się umowa o pracę. Zosia jest szczęśliwa, spotkanie już wkrótce. Najwyżej za dwa tygodnie ma kupić bilet i lecieć.
Nagle dostaje od Kacpra niepokojącą wiadomość:
– Zosiu, podczas treningu nieudanie upadłem i złamałem nogę w dwóch miejscach. Lekarze pilnie zalecają operację.
Zosia natychmiast dzwoni:
– Kochanie, lecę do ciebie natychmiast, wezmę urlop na własny koszt.
– Nie musisz przyjeżdżać, jestem w szpitalu. Po prostu przelej mi trzydzieści tysięcy złotych na operację i na utrzymanie, dopóki nie wrócę do pracy pisze Kacper. Zosiu, kocham cię i uwielbiam, ale tak się stało.
Zosia od razu zgadza się pomóc i przesyła potrzebną sumę.
Kasia lekko się waha:
– Zosiu, tak łatwo uwierzyłaś Kacprowi i wysłałaś pieniądze, to spora kwota. Lepiej zweryfikuj informacje, zapytaj lekarza o numer telefonu próbuje delikatnie ostrzec przyjaciółkę.
Zosia patrzy na Kasię surowym wzrokiem, a Kasia czuje się niekomfortowo.
Kasia i tak nie przestaje rozmawiać z Zosią przez telefon. Zosia liczy dni po operacji, potem dni rehabilitacji i wreszcie czas, kiedy Kacper ma przyjechać. Kacper co chwilę dzwoni:
– Zosiu, jestem wdzięczny za pomoc, obiecuję zwrócić pieniądze, kiedy już będę przy tobie. Czekaj na mnie mówi, a ona znów czuje się jakby latała na skrzydłach.
Zosia wie, że spotkanie jest blisko.
– Kacprze, czekam na ciebie. Nie martw się o pieniądze. Najważniejsze, że wracasz do zdrowia i wkrótce się zobaczymy uspokaja go. Kochanie, najważniejsze jest twoje zdrowie. Ja też cię kocham i chcę, żebyś szybko stanął na nogi. Czekam na ciebie, nie wątp.
Kacper ma kupić bilet, ale znowu pisze, że potrzebuje trzydzieści tysięcy złotych, bo nie ma ich na podróż. Zosia czyta wiadomość i trochę się przygnębia, Kasia zauważa jej zmartwienie.
– Co tam znowu, Zosiu? pyta Kasia.
Zosia pokazuje wiadomość, długa i napisana w żałosnym tonie: Czuję, że moje życie to ciągłe ciemne pasma, jedno po drugim. Kochana, tylko twoja miłość i nasza przyszła spotkanie dają mi nadzieję. Nie myśl o mnie źle i prośba o pieniądze.
Kasia po przeczytaniu czuje niepokój, jeszcze raz czyta i mówi:
– Zosiu, wydaje mi się, że to po prostu oszust. Ciągle potrzebuje pieniędzy. Powinnaś się zastanowić.
– Kacper jest szczery, po prostu ma ciężki okres, rozciągnięty w czasie broni Zosia ukochanego. Człowiek ma problemy, trzeba mu pomóc, a kto inny niż ja, jego ukochana? odparła. A ty, Kasia, jesteś ostatnio podejrzliwa.
– Martwię się o ciebie, przyjaciółko. Nie jesteś tak bogata, by taką sumę wysyłać nieznajomemu. Coraz bardziej przekonuję się, że Kacper to oszust i już nie pierwszy spadł na jego haczyk Kobieta w różowych okularach nie dostrzega niczego, a ja chcę otworzyć jej oczy. Nie wysyłaj mu pieniędzy, bo będziesz żałować apeluje Kasia.
Zosia zamyśla się, może ma rację przyjaciółka. Kasia nie daje za wygraną i podpowiada, że Kacper nie jest tym, za kim się podaje. Nie zamierza przyjechać, a naiwne dziewczyny i kobiety są liczne.
W końcu udaje się przekonać Zosię, nawet przy wsparciu jej byłego męża, który mówi:
– Zosiu, nie wierz, to oszust. Napisz mu, że nie możesz wysłać pieniędzy. Po co ci taki płaczliwy facet, który ciągle potrzebuje twoich pieniędzy?
Zosia dzwoni do Kacpra:
– Przepraszam, ale nie mogę ci wysłać pieniędzy, bo sama nie mam nic w portfelu. Może sam znajdziesz wyjście?
– Rozumiem, że jesteś skąpa, nie dzwoń więcej, takich jak ty jest mnóstwo odpowiada Kacper, po czym rozłącza się.
– Zosiu, to właśnie dowód cicho mówi Kasia. Nie smuć się, tacy faceci nie są warci nawet grosza. Spotkasz jeszcze prawdziwego mężczyznę. Rozumiem, że to wielkie rozczarowanie, ale lepiej tak, niż ciągle wysyłać pieniądze.



