Wojtek pędził do domu, aby wreszcie się zrelaksować. Otrzymał wypłatę, a przed nim weekend i Nowy Rok! Żona, pewnie, już przygotowała tyle pysznego jedzenia. Będzie można iść z dziećmi na górkę i na lodowisko.
Gdy tylko otworzył drzwi, zobaczył walizkę.
– Czy mamy gości? Mama? Tata? Kto przyjechał?
– Przyjechali wszyscy naraz.
Wojtek nie znosił tych rodzinnych spotkań, chciał w końcu odpocząć! A tutaj zjawili się marudząca matka, naburmuszony ojciec i opryskiwy brat. Co za grupa!
Dzieci wybiegły, aby powitać ojca, a potem opowiedziały mu o przybyłych krewnych.
– Chodźmy na górkę! – Powiedział mężczyzna.
– Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! – Na horyzoncie pojawił się jego brat i przytulił go tak, że aż mu kości zaskrzypiały.
– Nie idziesz na kolację? – Zastanawiała się żona Wojtka.
– Nie jestem głodny.
Rodzice czekali na syna w kuchni, bo byli pewni, że wejdzie i się przywita, ale Wojtek szybko ubrał dzieci i pospieszył z nimi na górkę. Tam się uspokoił i zrelaksował. Jak dobrze jest mieć dzieci! Co by zrobił bez nich? Jutro na pewno pójdą do kina, a także do teatru, byleby tylko nie wrócić do domu.



