Nie lubię mojej pasierbicy! Już nie mogę się doczekać, aż się wyprowadzi.

Sama nigdy, nie adoptowałabym dziecka z sierocińca. Nie umiałabym pokochać cudzego dziecka. Jednak życie jest przewrotne i kiedy wyszłam za mąż za rozwodnika, nie miałam pojęcia, że jego córka była adoptowana.

Paweł i Julia adoptowali ją, gdy dziewczynka miała osiem lat, mieszkali razem do jedenastego roku życia, po czym się rozstali. Kiedy wyszłam za mąż za Pawła, jego córka Kinga miała czternaście lat. Szczerze starałam się, aby mnie polubiła i generalnie robiłam wszystko, co mogłam, aby zbudować z nią dobre relacje. Jednak wiadomość, że nie jest biologiczną córką Pawła i, że została zabrana z sierocińca, zniweczyła moje wysiłki. Nadal z nami mieszkała, gotowałam jej, dobrze traktowałam, ale już nie próbowałam się do niej zbliżyć.

Ostatnio uciekła z domu, z koleżanką z sąsiedztwa, kiedy ojciec dał jej jasno do zrozumienia, że w wieku szesnastu lat nie powinna myśleć o chłopakach, gdy zbliża się termin egzaminów w szkole. Tak więc nocą Kinga ze swoją przyjaciółką ukradły nasz samochód spod domu i odjechały nie wiadomo gdzie. Jak potem się okazało do ciotki jej koleżanki. Ich hormony buzują, czują się już dorosłe, więc pokazują to na każdym kroku.

Najciekawsze jest jednak to, że mój mąż obwinia za jej zachowanie, mnie. Powiedział, że powinnam być dla niej jak druga matka, a tymczasem, nie opiekowałam się nią, nie dbałam o nią, nawet nie zauważyłam od razu, że Kinga gdzieś zniknęła. A co z moimi potrzebami? Jak mogłam przypuszczać, że Kinga wymknie się z domu w środku nocy? Nie muszę opiekować się szesnastoletnią dziewczyną i prowadzić jej wszędzie za rączkę. Nie jestem nic winna Kindze. Kim ona jest dla mnie? Szczerze uważam, że jest dla mnie jak kula u nogi.

Tak więc, mimo że jest źle, cieszę się spokojem w domu bez mojej pasierbicy. Jestem pewna, że wróci w ciągu tygodnia i wtedy mój mąż odetchnie z ulgą, ale na razie się do mnie nie odzywa. Muszę wytrzymać jeszcze dwa lata, do czasu gdy Kinga osiągnie pełnoletniość. Potem nie pozwolę jej mieszkać w naszym domu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × trzy =

Nie lubię mojej pasierbicy! Już nie mogę się doczekać, aż się wyprowadzi.