Nie jesteś kobietą, bo mężczyźni nie odchodzą od prawdziwych kobiet, więc pogódź się z tym – stwierdziła teściowa, ale wkrótce
– Pogoń go! – Irena Markowska krzyczała do telefonu swojej córce – Dla zdrajcy nie ma miejsca w Twoim domu…
Minęło kilka lat. Irena przyszła do domu swojej synowej.
– Olga, w obecnej sytuacji tylko Ty jesteś temu winna. Mężczyzna potrzebuje uczucia. Wszystkie swoje uczucia dajesz dziecku. Oczywiście Twój mąż był zmuszony poszukać uczuś gdzieś indziej. Romek prosił, aby powiedzieć, że spotkał inną, a rozwód jest tylko kwestią czasu. Sama teściowa zabrała rzeczy Romka, ponieważ syn nie ma na to czasu…
Minął kolejny rok. Na początku Olga ciężko przeżywała rozwód. Potem wróciła do pracy i ustabilizowała emocje. Zdała sobie sprawę, że Romek jest niedojrzałym maminsynkiem i nie potrzebuje takiego mężczyzny…
Olga pewnego razu zobaczyła Romka. Stał przy wejściu do klatki z bukietem róż.
– Olga, cześć. Możemy porozmawiać? – z podniecenia trząsł się głos.
– Nie rozmawiałeś ze mną, od kiedy rzuciłeś. Nie mam o czym z Tobą rozmawiać.
– Olga, wybacz mi. Milczałem, ale chcę wrócić do rodziny.
– Jasne. Czy Twoja kochanka wystawiła Cię za drzwi? Czy ma dość gotowania Ci i prania Twoich skarpet? ironicznie powiedziała Olga – Żebym Cię tu więcej nie widziała! Daj mamie bukiet, może ona to doceni.
Odwróciła się, weszła do klatki i zatrzasnęła drzwi. Rano do Olgi do mieszkania wtargnęła jak tornado teściowa:
– jak śmiesz nieprzyjąć z powrotem mojego syna!? W końcu wrócił! Aby uratować rodzinę, musisz go zrozumieć i wybaczyć! Nie masz prawa zabierać dziecku ojca.
– Ten ojciec przez rok nie pamiętał o swoim dziecku! – odparła Olga – A tak przy okazji, Irena, pamiętam, w podobnej sytuacji wymagałaś od córki, aby pogoniła męża. Nie radzisz mi tego samego?
– Nie jesteś w tej samej sytuacji co moja córka. – opłakiwała synka teściowa. – To kobieta z najwyższej półki.
– Zajmij się dalej z całą rodziną, a ja już nikogo z Was nie chcę widzieć.
Olga spokojnie wystawiła ją za drzwi. Potem usiadła na kanapie i uśmiechnęła się – zniknęły wszelkiego rodzaju tornada z jej życia. Teraz czekają na nią tylko słoneczne dni.



