Po ukończeniu studiów Rafał dostała pracę w firmie, w której pracował zgrany i dobry zespół. Wszyscy tam byli przyjaźnie nastawieni. Jego przybycie dodatkowo wzmocniły zdrowe morale kolektywu. Był bardzo miłym mężczyzną, który wiedział, jak przekonać do siebie innych. Podczas rozmowy z nim nie było kogoś takiego, kto od razu by mu nie ufał. Rafał mieszkał w pobliżu swojego nowego miejsca pracy, w nowym budownictwie. Agnieszce, koleżance z pracy natychmiast wpadł w oko, a gdy dowiedziała się, że jest właścicielem jednopokojowego mieszkania, jeszcze bardziej chciała zdobyć jego serce, bo ona sama mimo tego, że dobijała już 30-tki, nie miała praktycznie nic.
Lubiła robić z siebie ofiarę – ot, taka prostaczka. Dojeżdżała codziennie ze swojej wsi do pracy w mieście. Och, jak bardzo cierpiała, kiedy po pracy musiała wracać na swoją wieś! Bywało jednak tak, że przez wiele dni nie docierała do domu, bo nocowali ją różni faceci. Rafał z kolei to był marzenie, a nie facet! Zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i cechy charakteru, nie posiadał on żadnych wad. A Agnieszka, jak pijawka wbiła się w niego tak na 3 lata. Rafał często jeździł w podróże służbowe i zarabiał naprawdę dobrze, a Agnieszka ciągle mówiła, że źle się czuje, jest słaba i pracowała w pewnym momencie tylko na pół etatu. Starali się także o dziecko, ale nic z tego nie wychodziło. Jeździli w związku z tym do różnych lekarzy, aby dowiedzieć się, dlaczego tak jest, ale wszystko to było na nic.
W ogóle nie było mowy o ślubie, kobieta nie chciała o tym słyszeć i ciągle jej wymówką na wszystko było złe samopoczucie. Czasami zdarzało się, że szef w pracy opowiadał o swojej siostrzenicy która krótko przed swoim ślubem dowiedziała się, że jej wybranek ma raka, już z przerzutami. Mimo tego wzięli ślub, a kobieta opiekowała się z oddaniem swoim umierającym mężem… Od tego czasu minęły już 3 lata. Rafał zaczął się coraz częściej zastnawiać nad całą sytuacją i w duchu ją rozważał: „Żyje w moim mieszkaniu za darmo, wszystkie sprawy finansowe są na mojej głowie, zapewniam jej wszystko, a ona ślubu nie chce”. Rafał więc postanowił porozmawiać o wszystkim z Agnieszką, kupił także pierścionek i postanowił się jej oświadczyć. Kobieta w końcu się zgodziła.
Po kolejnej podróży służbowej Rafał wrócił do domu, a Agnieszka wtedy mu powiedziała:
– nie jestem gotowa na ślub. Jestem osobą zbyt odpowiedzialną, nie mogę wziąć cudzego losu w swoje ręce, a to przecież bezpośrednio wiąże się wraz z podjęciem decyzji o ślubie… Zachowam sobie ten pierścionek na pamiątkę naszej pięknej miłości…
Rafał zrobił się wręcz purpurowy na twarzy… Nie spodziewał się takiego ciosu od ukochanej osoby. Krótko potem szef wysłał Rafała do Monachium na delegację. Wręczył mu także bilet do teatru i groził zwolnieniem, jeśli tam nie pójdzie. W teatrze poznał tę samą siostrzenicę, o której opowiadał jej szef, a która szybko owdowiała po ślubie. Siedzieli obok siebie w teatrze. Rafał i Mariola spędzili ze sobą wtedy prawie wszystkie dni, bo jak się okazało, podróż służbowa to był tylko fortel dla planu szefa mężczyzny. Później młodzi ludzie zaczęli tworzyć związek, którego owocem jest ich córeczka. Oboje są bardzo szczęśliwi.
Od tego czasu minęło już 10 lat. Para ma 2 synów i 2 córki. Tworzą razem silną i przyjazną rodzinę! Agnieszka do tej pory nie wie, czego chce od życia. Wierząc w to, że rodzina to za duża odpowiedzialność, nigdy się na nią nie zdecydowała. Jakiś czas temu ledwo spłaciła kredyt za samochód, a ostatnio kupiła jakiś wypasiony komputer za 50 000 tysięcy, czym wzbudził sensację wśród bliskich. Jak go zamierza spłacić – nie wiadomo…



