Nie chciałam mieszkać z synową, ale nie miałam wyboru

**Dziennik, wtorek, 15 maja**

Weronika Marecka otarła dłonie o kuchenny fartuch i znów zajrzała do piekarnika. Jabłecznik rumienił się z jednej strony, ale jeszcze nie był gotowy. Za oknem skrzypnęła furtka synowa wracała. I syn. I wnuczek. Cała jej rodzina wracała z spaceru.

Babciu! rozległ się dzwoniący głos czteroletniego Krzysia, a Weronika mimo woli się uśmiechnęła. Dla tego głosu była gotowa znieść wszystko, nawet obecność Kasi, swojej synowej.

Mamo, znowu cały dzień przy garach? Igor, jej syn, wszedł do kuchni, pocałował matkę w policzek i od razu sięgnął po ciepłe ciasto.

Ręce! klepnęł

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × dwa =

Nie chciałam mieszkać z synową, ale nie miałam wyboru