Nie chcę mieszkać z rodziną mojej córki! Oto dlaczego podjęłam tę decyzję Córka moja i jej bliscy z…

Nie chcę mieszkać z rodziną mojej córki! Opowiem wam dlaczego.

Dawno temu, kiedy życie toczyło się innym rytmem, córka moja Jagoda razem ze swoją rodziną znalazła się w trudnej sytuacji. Po wielkiej powodzi ich mieszkanie w Krakowie przestało nadawać się do zamieszkania i konieczny okazał się generalny remont. Naturalnie, przygarnęłam ich pod swój dach.

Nie mieli wówczas innego wyjścia, a ja serca nie miałam, by im odmówić. Jednak po rozmowie z Jagodą i zięciem, który miał na imię Przemysław, ustaliliśmy, że to rozwiązanie tymczasowe, dopóki ich mieszkanie nie zostanie doprowadzone do porządku.

Muszę przyznać, że mam wspaniałą córkę, a Przemysław okazał się człowiekiem rozsądnym. Wszyscy zgodziliśmy się, że prawdziwa rodzina to osobny organizm wszyscy inni są dla niej raczej elementami z zewnątrz. Byłam zawsze tego zdania i teraz wyjaśnię wam, na czym opieram swoje przekonania.

Mam swoje własne zwyczaje i rytm życia, które bardzo różnią się od tych, jakie prowadzą Jagoda z Przemysławem. O ile obecność córki jeszcze nie zakłóca mojego spokoju, to zięć, mimo sympatii, jest już osobą obcą w moim domu, a jednak jemu też przecież należy się prywatność. Bezużytecznym jest sprzeczać się o to, że ja lubię zasypiać przy włączonym telewizorze, albo gdy córka z zięciem zdecydują się zaprosić gości do mojego mieszkania. Każdy ma swoje wyobrażenia porządku domowego i nie powinno się kłócić choćby o nieumyte naczynia. Wszak takie drobiazgi potrafią zniszczyć nawet najpiękniejsze relacje.

Dodam jeszcze, że całkiem inne mamy nawyki żywieniowe i inne priorytety dotyczące jedzenia. A co dopiero powiedzieć o sytuacjach, gdy goście pojawią się niespodziewanie! To przecież powszechnie wiadomo, że w takich chwilach łatwo sięgnąć po cudze przysmaki, a przecież nie będziemy wieszać kłódki na lodówce…

Kolejnym problemem są różnice w planie dnia i godzinach odpoczynku, przez które trzeba by chodzić na palcach po mieszkaniu. Ludzie nie zawsze są wyczuleni na sen innych, a niedobór snu prowadzi do irytacji i bólu głowy co nieraz bywa iskrą, od której wybuchają nieporozumienia.

Nie chcę też oceniać życia mojej córki ani jej męża. Nauczyłam Jagodę wszystkiego, co umiałam, a teraz wolałabym widzieć tylko tyle, ile sami zechcą mi pokazać. Pod jednym dachem trudno jednak nie widzieć tego, co zostaje w sekrecie.

Co najważniejsze, chcę sama decydować, jak i czy im pomagać, i pragnę robić to z własnej woli. Chcę też mieć coś czasu tylko dla siebie oraz żyć swoim życiem, które przez lata budowałam według własnych zasad.

Takie było moje spojrzenie na tę całą sytuację choć rodzina to wielki skarb, każda powinna móc żyć na własny rachunek, wedle własnych możliwości i rytmu. Ja doceniam swoje Polskie złote i swoją niezależność, i chciałabym tę równowagę zachować do końca moich dni.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 3 =

Nie chcę mieszkać z rodziną mojej córki! Oto dlaczego podjęłam tę decyzję Córka moja i jej bliscy z…