Nagrania prywatnych rozmów moich rodziców – ich szczere wyznania i tajemnice

Klucz zgrzytnął w zamku, a Weronika, starając się nie hałasować, wślizgnęła się do mieszkania. W przedpokoju było ciemno, tylko z kuchni sączyła się wąska smuga światła. Rodzice znów nie spali, choć zegar dawno przekroczył północ. Ostatnio stało się to rutyną długie nocne rozmowy za zamkniętymi drzwiami. Zwykle ciche, ale czasem przechodzące w stłumioną sprzeczkę.

Weronika zdjęła buty, postawiła torbę z laptopem na komodzie i przemknęła korytarzem do swojego pokoju. Nie miała ochoty tłumaczyć, czemu się spóźniła, choć powód był zasadny projekt w pracy nie chciał się złożyć, a deadline gonił.

Przez ścianę słyszała przyciszone głosy.

Nie, Marku, ja tak dłużej nie mogę mama mówiła cicho, ale w jej głosie było wyraźne rozdrażnienie. Obiecywałeś jeszcze w zeszłym miesiącu.

Ewo, zrozum, teraz nie jest dobry moment ojciec, najwyraźniej, znów się tłumaczył.

Weronika zmęczona westchnęła. Ostatnio rodzice ciągle o czymś się spierali, ale przy niej udawali, że wszystko gra. Jasne, mieli już po pięćdziesiątce, ona dawno dorosła, ale i tak nieprzyjemnie było myśleć, że coś w ich relacji szwankuje.

Rozebrała się, umyła i wczołgała pod kołdrę, ale sen nie przychodził. Myśli krążyły wokół tego samego. Brat Weroniki, Tomek, mieszkał osobno, w innym mieście, i rzadko przyjeżdżał. Jeśli rodzice się rozwiodą kto z kim zostanie? Komu przypadnie mieszkanie? I czemu ukrywają swoje problemy?

Głosy za ścianą nie milkły. Weronika sięgnęła po słuchawki chciała zagłuszyć cudze tajemnice muzyką. Dłoń zahaczyła o telefon, który spadł na dywan. Podnosząc go, przypadkiem otworzyła dyktafon. Palec zawisł nad ekranem.

A może nagrać ich rozmowę? Tylko po to, by wiedzieć, o co chodzi, zamiast zgadywać. Bo jeśli zapyta wprost, na pewno odwrrócą się plecami, powiedzą, że wszystko w porządku.

Sumienie ukłuło niemiłym chłodem. Podsłuchiwanie jest nie w porządku, a co dopiero nagrywanie. Ale z drugiej strony to jej rodzice, jej rodzina. Ma prawo wiedzieć, jeśli dzieje się coś poważnego.

Zdecydowana, Weronika włączyła dyktafon, położyła telefon bliżej ściany i nakryła się kołdrą z głową.

Rano, szykując się do pracy, zauważyła, że zarówno ojciec, jak i mama wyglądali na niewyspanych. Przy śniadaniu prawie nie rozmawiali, tylko wymieniali zdawkowe zdania.

Wróciłaś późno wczoraj zauważyła mama, nalewając herbatę. Znowu zostałąś w pracy?

Tak, kończyliśmy projekt kiwnęła głową Weronika. A wy czemu nie spaliście?

E, tak, oglądaliśmy film machnęła ręką mama, ale nawet nie spojrzała na córkę.

Ojciec wbił wzrok w gazetę i udawał, że pochłania go artykuł.

Dzisiaj nie czekaj na mnie na obiad powiedział, nie podnosząc oczu. Spotkanie z klientami, może się przeciągnąć.

Mama zacisnęła usta, ale milczała.

Całą drogę do biura Weronika walczyła z pokusą odsłuchania nocnej rozmowy. Ale w tramwaju było zbyt tłoczno, i jakoś głupio. Postanowiła odłożyć to na wieczór.

Dzień ciągnął się w nieskończoność. W końcu, wróciwszy do domu, Weronika odkryła, że mamy nie ma wiadomość na lodówce głosiła, że poszła do koleżanki i wróci późno. Ojciec, jak zapowiedział, zostawał w pracy. Idealny moment.

Wczołgawszy się pod koc na kanapie, Weronika włączyła nagranie.

Najpierw słychać było tylko urywki zdań, potem zapis stał się wyraźniejszy.

powiemy Weronice? głos ojca brzmiał zaniepokojony.

Nie wiem westchnęła mama. Boję się, że nie zrozumie. W końcu tyle lat minęło.

Ale ma prawo wiedzieć.

Oczywiście, ale jak wytłumaczyć, że milczeliśmy całe te lata?

Weronika zastygła. O czym oni mówią? Jaką prawdę przed nią ukrywają?

Pamiętasz, jak to się zaczęło? nagle zapytał ojciec, a w jego głosie zadrżała nuta uśmiechu.

Jakżeby nie zaśmiała się cicho mama. Myślałam, że to na chwilę, a wyszło, że na całe życie.

Ale jakie życie! parsknął ojciec. Choć bywało ciężko.

Zwłaszcza gdy urodziła się Weronika.

Serce dziewczyny ścisnęło się. Co znaczy zwłaszcza? Była niechcianym dzieckiem? A może chodzi o coś innego?

Ale daliśmy radę ciągnął ojciec. I wyrosła na wspaniałą osobę.

Tak w głosie mamy była duma, i Weronika trochę się rozluźniła. Tylko teraz musimy zdecydować, co dalej. Męczy mnie to podwójne życie, Marku.

Podwójne życie? Weronika zdrętwiała. Czyżby któryś z nich miał romans? Albo oboje się zdradzają? Na samą myśl zrobiło się jej niedobrze.

Ewo, zaczekajmy przynajmniej, aż przyjedzie Tomek. Wszystko omówimy razem, całą rodziną.

Dobrze zgodziła się mama. Ale potem żadnych zwłok. Albo wszystko zmieniamy, albo sama nie wiem.

Nagranie się urwało pewnie rodzice wyszli z kuchni albo telefon przestał rejestrować dźwięk.

Weronika siedziała oszołomiona. Co się dzieje z jej rodziną? Jakie podwójne życie prowadzą rodzice? Dlaczego czekają na przyjazd brata, by coś jej wyjaśnić?

Tysiące pytań i zero odpowiedzi. Nagrać kolejną rozmowę? Ale to byłoby już za dużo. I w ogóle, wstyd, że uległa tej chęci. Lepiej pogadać z Tomkiem. Jest starszy, może wie więcej. Albo z ciocią Basią, siostrą mamy zawsze była z Weroniką szczera.

Postanowiła: jutro zadzwoni do Tomka, a w weekend pojedzie do cioci Basi.

Brat nie odbierał cały dzień, odezwał się dopiero wieczorem.

Werka, cześć! Przepraszam, byłem na budowie, telefon zostawiłem w samochodzie jego głos brzmiał jak zwykle energicznie.

Tomku, kiedy przyjeżdżasz? bez wstępu spytała Weronika.

W ten weekend planowałem, a co?

No tak rodzice cię wy

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć − 4 =

Nagrania prywatnych rozmów moich rodziców – ich szczere wyznania i tajemnice