Nagle oznajmił, że pokryje wszystkie koszty ślubu, więc ja musiałam zapłacić za całą podróż sama.
Sześć miesięcy temu moja przyjaciółka Jagoda poślubiła swojego chłopaka, Michała Kowalskiego. Byłam gościem na ich weselu w Krakowie i od razu wydawało się, że tworzą piękną parę. Kilka tygodni później dowiedziałam się, że złożyła pozew o rozwód. Coś musiało się wydarzyć, więc w weekend zadzwoniłam do niej i umówiłyśmy się na spotkanie.
Jagoda przyjechała nieco spóźniona do naszego ulubionego lokalu przy Rynek Główny w Warszawie. Była zadyszana, jakby dopiero co biegła. Z żartem skomentowałam jej spóźnienie, ale zauważyłam, że jest przygnębiona. Zwykle Jagoda potrafi rozbawić każdego dowcipem, więc coś musiało się naprawdę stać.
Jagodo, nie będę kręcić się w kółko. Dlaczego chcesz się rozwieść? Czy on cię zdradził? Co się stało?
Nie. Nie zdradził mnie i nie bił. Jest po prostu chciwy. Dlatego postanowiliśmy się rozstać.
Chciwy aż do rozwodu?
No wiesz, od pierwszego dnia nalegał, żebyśmy dzielili wszystkie wydatki po równo. Na początku myślałam, że chodzi tylko o wesele. Oczywiście nie mógł go sam zorganizować, więc włożyłam trochę pieniędzy. Z czasem zaczął żądać, żebym płaciła dokładnie tyle samo, co on. Moje wynagrodzenie jest trzykrotnie wyższe niż jego, a ja liczyłam, że od czasu do czasu odciąży mnie. Zamiast tego wprowadził mnie w świat oszczędzania.
Każdego dnia przeliczaliśmy, co wydałam wczoraj. Żądał nawet paragonów! Najpierw myślałam, że to tylko po weselu, ale on po prostu chciał ulepszyć naszą sytuację finansową. Kiedy organizowaliśmy ślub, płaciliśmy wszystko sami, rodzice nie pomagali. Potem sytuacja tylko się pogarszała. Prowadził specjalny notes, w którym musiałam wpisywać każdą złotówkę i uzasadniać wydatek.
Czy poprosił cię, żebyś najpierw zapytała o zakup jedzenia?
Kiedyś wkurzył się, że kupiłam buty bez jego zgody. Powiedział, że od tej pory mam najpierw pytać, czy mogę wydać pieniądze na drogie rzeczy, a potem mu o tym mówić.
Dlaczego nie uciekłaś wcześniej?
Nie wiem. Najgorszy był nasz nieudany wyjazd do Turcji. Planowaliśmy go jeszcze przed ślubem jako nasze miesiące miodowe. Oszczędzałam na ten wyjazd latami i pożyczyłam od przyjaciół. Liczyłam, że on również przyłoży się finansowo. Nagle oznajmił, że pokryje koszty wesela, więc ja mam całe wydatki za podróż. Oskarżył mnie, że nie umiem oszczędzać. Dwa dni temu nagle rzekł, że sam poleci do Turcji i znajdzie pieniądze na naszą podróż. To zdanie prawie doprowadziło mnie do omdlenia. Wieczorem spakował walizkę i wyjechał. Nie pożegnałem się z nim. Wczoraj wypełniłam wniosek o rozwód.
Zrozumiałam, że nie ma sensu wspierać takiego człowieka. Chciwy mężczyzna nie zasługuje na żadną miłość. Szkoda, że Jagoda nie dostrzegła tego przed ślubem, ale lepiej rozwieść się teraz niż latać w cierpieniu. Taki facet nie oszczędziłby nawet własnych dzieci.
Czasami warto zaufać własnemu instynktowi i odejść, zanim zostaniemy zgnieceni przez chciwość innych.



