Na progu stanął nieznajomy. Wojtek był zakochany w Jance jeszcze od czasów podstawówki. Pisał jej l…

W moim dzienniku dzisiaj zapisuję niezwykłą historię, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Na progu stał ktoś obcy.

Od podstawówki byłem zakochany w Danucie. Pisałem jej liściki, starałem się na wszelkie sposoby zwrócić na siebie jej uwagę.

Ale Danucie podobał się Przemek wysoki blondyn, który grał z nią w siatkówkę w szkolnej drużynie.

Na mnie niezdarnego Bronka, który do tego miał kiepskie oceny nawet nie spoglądała.

Szybko okazało się, że Przemek zaczął spotykać się z Haliną z równoległej klasy.

Po maturze znowu próbowałem zdobyć względy Danuty.

Nawet oświadczyłem jej się na studniówce…

Ale odpowiedziała bez wahania „Nie!”. W ogóle nie chciała o tym słyszeć.

Po studiach Danuta zatrudniła się jako księgowa; jej szefem był przystojny brunet, starszy od niej o dziesięć lat.

Danuta była pod wrażeniem jego profesjonalizmu i błyskotliwości.

Między nimi szybko pojawiło się uczucie. Nie przeszkadzało jej to, że ów wybranek, pan Andrzej, miał żonę i małego synka.

Andrzej obiecywał jej rozwód i przysięgał miłość.

Mijały lata, a Danuta przyzwyczaiła się do samotnych weekendów i świąt. Wciąż miała nadzieję, że Andrzej spełni obietnicę i będą razem.

Pewnego dnia przypadkiem zobaczyła Andrzeja w sklepie trzymał żonę za rękę, ona była w ciąży, a on dźwigał siatki, po czym weszli razem do auta.

Danuta patrzyła na tę scenę przez łzy.

Następnego dnia złożyła wypowiedzenie…

Zbliżał się Sylwester. Danuta nie miała ani ochoty robić zakupów, ani stroić mieszkania, ani tym bardziej świętować.

Pewnego zimowego popołudnia, gdy wróciła do domu, zorientowała się, że w domu jest lodowato. Okazało się, że piec przestał działać. Mieszkała w wolnostojącym domu na obrzeżach Lublina.

Próbowała wezwać fachowca, ale przed świętami każdy żądał bajońskiej sumy, zwłaszcza kiedy słyszał, że trzeba jechać daleko poza miasto.

Danuta już całkiem straciła nadzieję i zadzwoniła do przyjaciółki Małgosi. Jej mąż pracował w tej branży i może byłby w stanie pomóc.

Małgosia obiecała natychmiast zadzwonić do męża.

Mniej więcej dwie godziny później Danuta usłyszała dzwonek do drzwi.

Na progu stał nieznajomy, ale po chwili rozpoznała w nim… Bronka, kolegę z klasy.

Cześć, Danuta, co ci się tu stało?

Ooo… Skąd wiedziałeś?

Szef mnie przysłał, powiedział, żebym tu podjechał, bo podobno zamarzasz w domu. Spuściłaś wodę z instalacji, żeby kaloryfery nie strzeliły?

Nie, nawet nie wiem jak.

Oj, Danuta… Tak można zostać bez ogrzewania. Dobrze, że nie ma siarczystego mrozu.

Bronek sprawnie spuścił wodę z systemu, pogrzebał przy piecu i po niedługim czasie pojechał po części.

Po godzinie wrócił z odpowiednimi elementami, naprawił piec i w domu zrobiło się ciepło. Po umyciu rąk zapytał:

Danuta, cieknie ci kran w kuchni i mruga żarówka w korytarzu… Twój mąż nie umie naprawić?

Nie mam żadnego męża…

A to dlaczego? Wciąż szukasz ideału?

Jakiego tam ideału… Zostałam sama przyznała się płaczliwie.

To czemu mi wtedy odmówiłaś? zażartował Bronek.

Nie odpowiedziała.

On naprawił kran, wymienił żarówkę i wrócił do siebie.

Danuta tego wieczoru długo myślała o dzieciństwie, liceum, grubym chłopaku o dobrym sercu, który zawsze ją kochał.

Bronek bardzo się zmienił, wyrósł na wysokiego, szczupłego faceta z brązowymi oczami. Uśmiech jednak miał dokładnie taki sam.

Danuta nawet nie zdążyła zapytać, czy jest żonaty.

31 grudnia ktoś znów zadzwonił do drzwi.

Nie spodziewała się nikogo. Zdziwiona poszła otworzyć.

W progu stał Bronek. Miał na sobie garnitur, a w rękach trzymał bukiet kwiatów.

Danuta! Zadzwoniłem, bo chciałem zapytać jeszcze raz. Wyjdziesz za mnie, czy będziesz czekać na księcia aż do emerytury?

Z oczu Danuty popłynęły łzy, ale tym razem szczęścia. Skinęła głową.

Za drugim razem oświadczyny zostały przyjęte.

Ta historia nauczyła mnie, że czasem szczęście jest tuż obok. Trzeba umieć je dostrzec i dać mu szansę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście − sześć =

Na progu stanął nieznajomy. Wojtek był zakochany w Jance jeszcze od czasów podstawówki. Pisał jej l…