Na początku naszej relacji z żoną, moja teściowa wydawała mi się po prostu cudowną kobietą. Nie wtrącała się w nasze sprawy, zachowywała się wobec nas bardzo słodko. Już myślałem, że mi się z nią poszczęściło, ale pospieszyłam się z osądem. W pewnym momencie teściowa pokazała swoje prawdziwe oblicze. Zaczęła przyczepiać do wszystkiego. Nie pozwalała nam podejmować własnych decyzji…
Mieszkaliśmy z Kamilą w wynajętym mieszkaniu, postanowiliśmy trochę zaoszczędzić, aby kupić wymarzone mieszkanie w nowym budynku, a tam pomyśleć o dzieciach. Tak więc teściowa nie pozwoliła nam podejmować samodzielnie decyzji. Uznała, że skoro już się pobraliśmy, to od razu mamy dać wnuki. Jakoś przeżyliśmy tę historię, ale pewnego dnia przyszła do nas teściowa i powiedziała, że jej mieszkanie potrzebuje pilnego remontu.
Na początku udawaliśmy głupich, mówiąc, ale co nas to obchodzi, ale kiedy powiedziała, że jest matką mojej żony i jesteśmy zobowiązani zapłacić za cały remont jej domu, argumentując, że to mieszkanie pozostanie nam, postanowiłem jej wszystko powiedzieć. Oprócz wszystkich myśli, że nikomu nic nie jesteśmy winni, jestem mężem i sam muszę podjąć decyzję za naszą rodzinę, dodałem też, że ma 2 inne córki, które również mogą pomóc. Teściowa poczuła się urażona, a żona nie przegapiła ani słowa. Obserwowała wszystko w milczeniu, zgadzając się ze mną w milczeniu, udowadniając, że mam rację..



