Myślałam, że uda mi się go zmienić, a zniszczyłam sobie życie

Myślałam, że uda mi się go zmienić, a zniszczyłam sobie życie

Ta historia niech będzie dla innych przestrogą. Oby nikomu nic takiego się nie przydarzyło ponownie.

Bardzo spodobał mi się jeden mężczyzna. Z czasem to zauroczenie z mojej strony przerodziło się w silne uczucie i czułam, że chcę go jeszcze bliżej poznać i zbudować związek. Niestety, to wszystko z jego strony nie było odwzajemniane, ale wydawało mi się, że jest po prostu bardzo nieśmiały. Na karb tej nieśmiałości zrzuciłam to, jak ta sytuacja wyglądała.

Pewnego dnia postanowiłam więc wziąć sprawę we własne ręcę. Zagaiłam do faceta i powiedziałam, że jest bardzo przystojny i ogólnie sympatyczny, a potem zapytałam, czy nie wybrałby się ze mną na kawę. Chyba nie zdawał sobie sprawy, że zapraszam go na randkę.

Po tym pierwszym spotkaniu zaczęliśmy się regularnie spotykać i naprawdę świetnie się ze sobą dogadywaliśmy, był bardzo zabawny, co mi się spodobało. Uznałam więc, że skoro nie potrafi wyrażać uczuć, to może ja znowu zrobię kolejny krok, którym były oświadczyny.

Tak, zrobiłam to – oświadczyłam się mojego chłopakowi. Zgodził się, teraz nie wiem, czy od niechcenia, czy z braku lepszej opcji, bo nap ewno nie z miłości.

Kochałam go, ale nie do końca mi odpowiadało, że był taki bierny. W głębi duszy miałam nadzieję, że się zmieni, że stanie się bardziej męski, poważniejszy, a przede wszystkim przejmie inicjatywę. Niestety, tak się nie stało.

Wszystkie poważne decyzje podejmowałam sama i to ja byłam mężczyzną w naszym związku. Kiedy więc zaczęły się problemy u mnie w pracy, zaczęłam pić, bo już nie mogłam tego wytrzymać. Nie miałam w domu ze strony mojego faceta zrozumienia, wsparcia i pomocy, nie czułam, że jestem dla niego ważna. To też dało mi do myślenia i zrozumiałam, że nie jestem w stanie go zmienić. Tak naprawdę nigdy nie kcohałam jego, tylko wyobrażenie o nim, jakie stworzyłam sobie w głowie.

Kiedy powiedziałam, że chcę się rozwieść, wcale go to nie ruszyło – to tylko wszystko mi potwierdziło.

Żyłam w związku małżeńskim z osobą, która miała mnie gdzie. Ależ byłam idiotką!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + 18 =

Myślałam, że uda mi się go zmienić, a zniszczyłam sobie życie