Myślała, że mąż ma wilczy apetyt, a to jego siostra po kryjomu wynosi jedzenie z lodówki – prawda wy…

Stałem przed otwartą lodówką, łapiąc się za głowę. Moja żona znów wszystko wyjadła. Nie mogłem pojąć, gdzie się podziały te wszystkie zakupy. Dopiero co zrobiłem obiad już po wszystkim ani śladu.

Rozmowy z nią nie miały sensu zawsze kończyły się kłótnią. Denerwowało mnie też to, że od ponad dwóch miesięcy siedzi w domu, szuka pracy i nic z tego nie wynika. A ja haruję tylko po to, by kupić chleb i masło, które dziwnym trafem znika w ekspresowym tempie. Już się przyzwyczaiłem, że jem czerstwy chleb i piję cienką kawę. Po powrocie z pracy nie miałem siły gotować, a żona chyba uważała, że mogę wracać najeżony do domu.

Jutro muszę skoczyć do rodziców, musimy pomóc Łukaszowi usłyszałem jej głos z pokoju.

Nie przejąłem się tym za bardzo, bo i sam nie czułem się najlepiej. Rano obudziła mnie gorączka, więc zostałem w domu, połknąłem parę tabletek i położyłem się z powrotem do łóżka.

Obudził mnie hałas z kuchni. Ktoś tłukł pokrywkami, bez przerwy otwierał lodówkę i zamki szafek. Hałas nie ustawał do tego gość podśpiewywał sobie pod nosem. Wstałem i poszedłem zobaczyć, o co chodzi. W kuchni zastałem siostrę mojej żony, Zofię, z którą raczej nie utrzymywałem żadnych więzi.

Zofia uznała, że jej siostra powinna pomagać nie tylko swojej rodzinie, ale też jej. Budżet domowy od dawna cierpiał, bo żona regularnie wspierała siostrę. Zofia przegrzebała wszystkie produkty spożywcze i upychała je do siatek.

O, cześć! powiedziałem.
Dlaczego nie jesteś w biurze? Zofia była wyraźnie zaskoczona.
Jestem chory. Wiesz, że twoja siostra wie, że tu jesteś?

Sama dała mi klucze.
Czyli to nie ona ma taki apetyt, tylko ty masz długie ręce
To moja siostra, mam prawo zabrać coś dla dzieciaków.
Ale twoja siostra nie pracuje i nic nie przynosi. Powiem wprost, nie podoba mi się, że muszę żywić dwa domy i nawet nie wiedziałem o tym.

No ale chyba sam rozumiesz, że nie daję sobie rady sama. Co, mam przepraszać za ten kawałek szynki?
Oddaj mi klucze, bo inaczej zgłoszę sprawę na policję. Przypominam ci, że twoja siostra nie ma żadnych praw do tego mieszkania.

Chcesz dzwonić na policję z powodu taniej szynki? Święty Boże! Masz tu swoje klucze, dusigroszu! Powiem jej, że jesteś niezłym mężem.
Nic mi się nie stanie, wkrótce sobie kogoś znajdę.

Wróciłem do pokoju i zamurowało mnie przez tyle czasu robili ze mnie głupka. Kto by uwierzył, że to szwagierka wyjadała mi z lodówki wszystko, zostawiając tylko suchy chleb? Najbardziej bolało mnie to, że żona o wszystkim wiedziała i kryła siostrę, zwalając wszystko na swój rzekomy apetyt.

Nie dziwiłem się, skoro jej matka była taka sama. Krewni potrafili przyjść o każdej porze, zabrać bez pytania, na co mieli ochotę. Długo biłem się z myślami, co teraz zrobić. Chwyciłem za telefon i powiedziałem żonie, że biorę rozwód.

Pozwól mi wrócić i wszystko wyjaśnić. Porozmawiajmy prosiła.
Nie mam już o czym rozmawiać, wszystko jest jasne.

Takie osoby nigdy się nie zmienią, a mnie żal tylko straconych lat. W tej chwili moja żona stała się dla mnie kimś zupełnie obcym i żałuję, że tak późno zdecydowałem się zakończyć tę farsę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × trzy =

Myślała, że mąż ma wilczy apetyt, a to jego siostra po kryjomu wynosi jedzenie z lodówki – prawda wy…