Moje ciotki przekonały moją siostrę do urodzenia dziecka, a potem o niej zapomniały

Moje ciotki zrobiły wiele rzeczy, a potem umyły od tego ręce. Przekonały moją siostrę Laurę, by urodziła niechciane dziecko i obiecały jej pełne wsparcie, a potem zupełnie ją zostawiły.

Laura ma teraz 24 lata i rocznego synka. Chłopiec nie miał ojca, ponieważ ten uciekł, gdy tylko dowiedział się o ciąży. Kobieta generalnie nie była gotowa na dziecko w tym wieku. Musiała milczeć w tych kwestiach i nie poruszać ich w rodzinie. Kiedy tylko wszyscy się o tym dowiedzieli, ciotki zaczęły ją przekonywać, że aborcja to największy grzech na świecie.

W końcu Laura uległa presji. Wiedziała, że nie miała pieniędzy, nie miała mieszkania, ani nawet stałej pracy, więc było jej bardzo trudno utrzymać dziecko. Nie było sensu liczyć na ojca dziecka. Ciąża była przypadkowa – moja siostra chciała się uwolnić od niechcianej ciąży bez konsekwencji.

Każdy w rodzinie uważał, że bez względu na wszystko, Laura powinna urodzić. Zwłaszcza ciotki miały najwięcej do powiedzenia. Obiecały, jak to bardzo jej pomogą i nie będzie musiała się o nic martwić. Ja natomiast nie uważałam tego za dobry pomysł i powiedziałam, że to w porządku, jeśli zdecyduje się na aborcję, skoro nie było jej stać na utrzymanie dziecka. Każdemu zdarzały się błędy.

Laura mnie natomiast nie posłuchała, bo nasze ciotki za bardzo ją zmanipulowały i obiecały cuda. Postanowiłam się w to dalej nie wtrącać, bo nie było sensu. I tak zrobi to, czego będzie chciała rodzina.

Kiedy dziecko się urodziło, przez kilka pierwszych miesięcy rodzina rzeczywiście wspierała Laurę, ale potem ich entuzjazm osłabł. W końcu moja siostra została sama z dzieckiem i ledwo wiązała koniec z końcem. Z czasem zaczęła żałować, że postąpiła tak nieodpowiedzialnie. W końcu urodziła chłopca nie dla siebie, ale dla rodziny, która na nią naciskała.

Ciotki, wujkowie i inni krewni zmienili swoją pozycję i zaczęli obwiniać Laurę, że była złą matką. Mówili, że wszystko, co się stało, to jej wina. Staram się wspierać siostrę, jak tylko mogę i szczerze mówiąc, naprawdę jej żałuję.

Niestety, ta sytuacja zamieniła się w lekcję dla Laury – zawsze będzie musiała polegać na własnych siłach. Powinna podjąć decyzję zgodną ze swoim rozsądkiem, a nie słuchać ludzi, którzy nigdy nie byli w takiej sytuacji.

– Dlaczego urodziłaś? Czy ci kazano? – powiedziała jedna z ciotek niewinnym tonem na jednym z rodzinnych spotkań.

To był po prostu szczyt bezczelności! Po tej sytuacji Laura nie chciała mieć już więcej z nimi kontaktu. W ogóle się jej nie dziwię. Chcieli, by urodziła, a teraz zadają takie pytania!

Proszę, nie słuchajcie innych. Podejmujcie decyzje, które są z wami zgodne.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 1 =

Moje ciotki przekonały moją siostrę do urodzenia dziecka, a potem o niej zapomniały