Moja teściowa jest bardzo wymagająca kobieta. Kiedy mój mąż i ja wprowadziliśmy się do mojego mieszkania, ona również zaczęła pojawiać się w naszym domu. Okazało się, że mąż dał jej zapasowe klucze.
– Cóż, to mama, niech przychodzi do nas – usprawiedliwił się.
Nie byłam z tego zadowolony, ale pomyślałam, że jeśli moja teściowa przyjedzie z wizytą kilka razy w miesiącu, to nic wielkiego. Tylko bardzo się myliłam, ponieważ teściowa przychodziła do nas prawie codziennie i oczywiście bez ostrzeżenia. Takie wizyty zaczęły stresować mojego męża. W końcu zdał sobie sprawę, że to nie jest normalne.
Było nawet tak, że po dobrze spędzonej nocy z mężem wychodziłam do kuchni w szlafroku, a teściowa siedziała tam i spokojnie piła herbatę. Zignorowałam ją i poszłam zrobić śniadanie. Mimo wszystko to moje mieszkanie i chciałam czuć się jak gospodyni. Potem mężczyzna wyszedł za mną z pokoju tylko w samych majtkach i nie spodziewał się zobaczyć swojej matki przy stole:
– Mamo! Siódma rano, co tu robisz?
– Piję herbatę, cnie widać? – odpowiedziała spokojnie teściowa, apotem powiedziała mi coś takiego, że aż źle się poczułam:
– Nie powinnaś być zaskoczona moim widokiem. Jesteś teraz mężatką, a wszystko, co masz, to majątek męża, a co za tym idzie, także mój. Logikę tej kobiecie można tylko pozazdrościć. Rodzice dali mi to mieszkanie po studiach, wtedy nawet nie znałam mojego męża,a ona już wszystko za mnie zdecydowała i żadne prawo nie może jej niczego udowodnić. Wtedy mężczyzna postanowił zmienić zamki. Nie mógł już znieść nagłego pojawiania się matki. Kiedy zdała sobie sprawę, że to zmieniliśmy, karciła mnie przez długi czas, mówiąc, że zepsułam jej syna, chociaż to on sam podsunął ten pomysł.




