Moja teściowa podjęła decyzję o ślubie. To już trzeci raz! Twierdzi, że tym razem wyjdzie za mąż po raz ostatni. Rozstała się ze swoim pierwszym mężem (ojcem męża), wyszła ponownie za mąż, miała dwie córki i moralnie naciskała na drugiego męża do tego stopnia, że uciekł. Moje szwagierki są teraz studentkami i chociaż są samodzielne, udają, że nie pomagają swojej matce. „Zawsze jesteś moim jedynym wsparciem!” – mówi teściowa swojemu synowi. Tak, jego pensja jest dość wysoka, jest wielkim specjalistą w ogromnej firmie. Ma teraz 34 lata, a teściowa 53 lata i czuje się odpowiedzialny za pomoc mamie, chociaż ma również obowiązki w swojej rodzinie – w końcu mamy dwoje dzieci. Ale pomaga jej.
Chociaż teściowej nie brakuje niczego. Jej mąż daje jej pieniądze na remont, a potem ona potrzebuje kolejnych rzeczy, na przykład nowego futra. Według niej, jest szaleńczo zakochana! Pan młody jest w jej wieku i ma skomplikowaną przeszłość. W młodości prawie trafił do więzienia za kradzież samochodu. Został zwolniony, ale ma na swoim koncie już kilka innych incydentów. Ponadto był dwukrotnie żonaty, ma dzieci i unika płacenia alimentów. Ogólnie rzecz biorąc, nie jest to najlepszy kandydat na mężam ale moja teściowa go usprawiedliwia, twierdząc, że jest dziś przyzwoitym człowiekiem.
Wszystko byłoby w porządku, ale ona ma poważny plan: zorganizować wesele na sto osób – od krewnych po dalekich przyjaciół i świętować wszystko! Już wszystko zaplanowali: restauracja z namiotami i muzykami. Ale teściowa zwróciła się do nas ponownie, mówiąc, że to droga przyjemność i że chce, abyśmy przyczynili się co najmniej w połowie lub jedną trzecią kwoty! Nasz ślub był o połowę mniejszy! I żąda tych pieniędzy w ramach prezentu ślubnego. Chce wziąć pożyczkę i sama spłacić większość. Ale byłam oburzony: jakie imprezy, jakie namioty, jaka panna młoda może w wieku 50 lat? Po co odbierać wnukom pieniądze tylko po to, by zaspokoić starcze zachcianki? Czy ślub, nawet na taką skalę, jest odpowiedni po 50-ce? Co to za bzdury?



