Moja teściowa była bardzo zaskoczona, kiedy przyszła do naszego ogrodu i zobaczyła, że nie ma w nim …

Teściowa była wyraźnie zaskoczona, gdy pojawiła się w naszym ogrodzie i ujrzała, że nie rosną w nim żadne warzywa ani owoce.

Rodzice mojego męża mieli działkę na obrzeżach Krakowa. Postanowili przekazać ją nam, bo lata i zdrowie już im na pracę w ogrodzie nie pozwalały. Babcia Józefa, żona jego dziadka, całe życie pielęgnowała grządki siała ogórki, pomidory, uprawiała jabłonie, zbierała plony do słoików i dzieliła się smakołykami z sąsiadami. Teraz to wszystko spadło na moje barki.

Kilka lat temu dostaliśmy więc ogród. Dziś to miejsce spotkań rodzinnych, grillowania i odpoczynku w każdą wolną sobotę. Był tylko jeden szczegół nie miałam ani chęci, ani serca, by harować na grządkach. Mąż, Jacek, zaproponował, byśmy zrobili z tego miejsca ogrodowe królestwo kwiatów. Na życie zarabiamy godziwie możemy kupić warzywa i owoce na targu przy Placu Imbramowskim lub w sklepie. Zarzuciliśmy warzywniak posialiśmy trawę, zasadziliśmy róże i floksy. Ogród stał się wielkim miejscem na leniwe popołudnia.

Pewnego letniego dnia teściowa, pani Krystyna, zaskoczona, weszła do naszego ogródka i spostrzegła, że nie uprawiamy marchewek czy porzeczek. Powiedziała mi wtedy, że jestem kiepską gospodynią, że niczego nie potrafię zrobić właściwie i marnuję wszystko, czego się tknę. Niedawno odwiedził ją dawny sąsiad i zapytał o jej słynne kiszone ogórki. Teściowa otworzyła szafkę, wyciągnęła słoik z suszonymi kwiatami i powiedziała, że to wszystko, co jej zostało po domowych przetworach. Dodała, by zabrał ten słoik do domu, dla żony i wnuków, bo mi już ciężko zająć się ogrodem, więc niech jedzą to, co kiedyś sama wyhodowała.

Byłam zszokowana jej zachowaniem trudno było mi panować nad emocjami. Wtem teściowa oświadczyła, że chciałaby odzyskać swoją działkę i znów uprawiać warzywa. Nie wiem, co robić w tej sytuacji. Wszystko już zaplanowaliśmy, a teraz wygląda na to, że zamiast ogrodu marzeń i brodzika dla dzieci, będę znów miała warzywnik, jak dawniej…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − 9 =

Moja teściowa była bardzo zaskoczona, kiedy przyszła do naszego ogrodu i zobaczyła, że nie ma w nim …