Z moim poprzednim facetem byłam przez ponad 8 lat. Niestety, zdradził mnie i po tych wielu, pięknych latach, po prostu z dnia na dzień odszedł do innej. Bardzo mnie wtedy zranił.
Naprawdę go kochałam i dla mnie te osiem wspólnych lat to był piękny czas. Myślałam, że spędzimy razem resztę życia, a on mnie tak potraktował.
Po rozstaniu z Adamem zabroniłam mojej siostrze kontaktować się z nim. Mieli dobry, koleżeński kontakt, ale uważałam, że zrobił mi takie świństwo, że powinna go także ukarać, zrywając tę znajomość. Zresztą, ja nie chciałabym kumplować się z kimś, kto zrobił coś takiego mojej siostrze. Ona z kolei nie rozumiała, o co mi chodzi – stwierdziła, że to mój związek z nim się rozpadł, więc co do tego ma ich relacja, ale po moich namowach i atakach wściekłości obiecała, że już nigdy z nim nawet nie porozmawia.
Niedawno były urodziny siostry. Zaprosiła na imprezę wszystkich swoich przyjaciół i oczywiście mnie. W środku imprezy przyjechał mój były chłopak. Przytulił moją siostrę i dał jej prezent, a na mnie nawet nie spojrzał. Byłam w szoku.
– Dlaczego go zaprosiłaś? – spytałam.
– Bo się przyjaźnimy. Przepraszam, ale za bardzo go lubię, żeby zrywać z nim kontakt, bo Ty tak chcesz – powiedziała siostra.
– Zdradził mnie, nie rozumiesz? Teraz i Ty zrobiłaś to samo, zdradziłaś mnie! – powiedziałam z bólem.
– To tylko przyjaciel, nic takiego złego nie zrobiłam, nie przesadzaj – odpowiedziała siostra i wróciła do gości.
Dla mnie to podła zdrajczyni! Skrzywdził mnie, a ona nadal się z nim przyjaźni.




