Mój mąż i ja mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu w małym miasteczku i mamy jedną córkę. Marianna obecnie studiuje w stolicy i mieszka w akademiku. We wsi mieszkają moja mama oraz moja siostra Olga. Olga jest starsza ode mnie, ale nie wyszła za mąż, niestety jej życie osobiste nie układało się dobrze. Przez pięć lat opiekowała się matką, a przez ostatnie dwa lata matka była już schorowana. Starałm się częściej przyjeżdżać, gdy tylko nadarzała się okazja. Pomagałam finansowo, a mój mąż podejmował ciężką pracę w okolicy domu. Mojej siostrze było trudno, zdawałam sobie z tego sprawę i mimo że mieszkałam daleko, zawsze wspieraliśmy ją we wszystkim i przyjeżdżaliśmy, gdy tylko było to potrzebne. Mój mąż Aleksander to bardzo życzliwy i pomocny człowiek, jest moim szczęście dla mnie jako kobiety.
Kiedy nasza matka odeszła, zdecydowałam się porzucić dom na rzecz mojej siostry. Ta kwestia nie była nawet omawiana w naszej rodzinie. Mój mąż i ja podjęliśmy tę decyzję. Olga włożyła wiele wysiłku w opiekę nad przykutą do łóżka matką. Pewnego weekendu nasza córka Marianna przyjechała ze studiów. Nieświadomie zaczęłam rozmawiać z Aleksandrem przy stole o tym, że Olga już sporządziła dokumenty spadkowe. Na szczęście wszystko już było załatwione. Marianna była zaskoczona i bardzo zdenerwowana.
Była obrażona, to było oczywiste. Córka zaczęła mówić, że miała własne plany. Chciała, abyśmy sprzedali nasze dwupokojowe mieszkanie i kupili kawalerkę. Miała również w planie wykorzystać część pieniędzy, które ciocia Olga otrzymałaby za dom babci na wsi. Dodatkowo, ojciec i ja mielibyśmy wziąć kredyt i pomóc jej kupić jednopokojowe mieszkanie w stolicy. Marianna była niezadowolona, że mój mąż i ja nie skonsultowaliśmy się z nią. Ojciec i ja zachowaliśmy milczenie. Nie mam urazy do mojej córki, ponieważ jest jeszcze młoda i nie rozumie, czym jest opieka nad starszą osobą. Nigdy nie widziała, jak Olga trzymała się za plecy z mokrymi od łez oczami, pomagając mamie przewracać się na bok, jak ją karmiła, kochając ją. I tak było codziennie. Nawet największy trud nie może równać się z miłością i troską, jaką siostra okazywała mamie. Nie mogłam być z nimi cały czas, więc oddałam swój dług siostrze. Uważam, że postąpiłam sprawiedliwie, zgodnie z sumieniem. Czyż nie?


