Moja siostra kłamie jak z nut, a ludzie wierzą w te brednie, które wygaduje!

Moja siostra kłamie jak z nut, a ludzie wierzą w te brednie, które wygaduje!

Między mną a siostrą jest osiem lat różnicy. Siostra jest ode mnie starsza, chociaż po jej zachowaniu ciężko to wywnioskować, bo czasami jest jak dziecko. Notorycznie kłamie każdemu i we wszystkim, jednak to samo w sobie nie jest najgorsze. Gorsze jest to, że ludzie jej wierzą.

Ja wiem, że każdy kłamie, ale w jej przypadku to zdarza się już za często i nie dotyczy wcale jakiś drobiazgów. Gdyby kłamstwo było karalne, to z pewnością siostra gniłaby w więzieniu za wszystkie swoje matactwa. Już tłumaczę, w czym dokładnie jest rzecz.

Moja siostra ma dwoje dzieci, które ma z dwoma różnymi mężczyznami. Jedno z dzieci ma z mulatem i jest to widoczne. Chłopiec ma dziesięć lat, a siostra wciąż próbuje wszystkich przekonać, że dziecko to ma ze swoim byłym mężem – 100% polakiem o jasnej karnacji i blond włosach. Twierdzi, że to na pewno przez jakiś ukryty gen, że czasami się zdarza, że co któreś pokolenie dziecko rodzi się mulatem, a biologia potrafi być zaskakująca. Jakieś bzdury opowiada! U nas w rodzinie nigdy nie było żadnej osoby czarnoskórej, a ona opowiada, że to jakiś ukryty gen, który przeniósł się na kolejne pokolenie.

To jednak nie jedyny przykład jej idiotycznych kłamstw. Siostra wyjeżdża na parę dni do różnych prac, łapie jakieś zlecenia. Kiedy wraca mówi, jak bardzo jest przepracowana, jak to nie spała w nocy, bo akurat robili inwentaryzację no i było tak dużo do roboty. Szkoda tylko, że znam dziewczynę, która z nią „pracuje” i ona akurat nigdy mnie nie okłamała. To żadna praca przy inwentaryzacjach, a po prostu forma bycia panią do towarzystwa.

Niedawno siostra podjęła jednak nową pracę, już w naszym mieście. Normalna praca w szpitalu. Gdy tylko odwiedzają nas krewni, zaczyna swoją historię o tym, jak ratuje ludzkie życie. Ostatnio powiedziała, że przywieźli dwoje dzieci z pożaru. Wszyscy krzyczeli i wzdychali, gdy stwierdziła: „niestety nie mogłam im pomóc”. Ja doskonale wiem, że pracuje jako salowa, więc z ratowaniem życia to ona nie ma nic wspólnego.

Ale trzeba jej przyznać, potrafi kłamać i robi to jak profesjonalistka. którzy jej dobrze nie znają, wierzę w te jej wszystkie historie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

15 − 6 =

Moja siostra kłamie jak z nut, a ludzie wierzą w te brednie, które wygaduje!