Moja siostra każe mi się wyprowadzić z własnego mieszkania, bo spodziewa się dziecka. Czy to normaln…

Długo temu, mama i tata kupili dla mnie i mojej siostry dwupokojowe mieszkanie w Warszawie. Obiecali, że kiedyś sprzedamy to mieszkanie i za te pieniądze kupimy dwa mniejsze każde z nas będzie miało swoje własne cztery ściany. To była ich inwestycja w naszą przyszłość, powtarzali.

Czas minął, a moja siostra, Zuzanna, poznała chłopaka i szybko za niego wyszła. Po ślubie Zuzanna zapytała, czy mogliby ze swoim mężem, Piotrem, zamieszkać ze mną w naszym mieszkaniu. Przystałam na to, chociaż pojawiły się wtedy pierwsze obawy. Wszystko układało się poprawnie przynajmniej tak się wydawało do czasu, gdy Zuzia dowiedziała się, że spodziewa się dziecka.

Od tamtej chwili Zuzanna i Piotr coraz częściej zaczęli się zastanawiać, jak urządzić pokój dla malucha… moim kosztem. Najpierw delikatnie sugerowali mi wyprowadzkę, teraz mówią o tym wprost. Pokazują, gdzie postawią łóżeczko i jak plany dotyczące malowania ścian w moim pokoju będą realizować, kiedy już się wyniosę… Słucham tego z niedowierzaniem, bo przecież jestem współwłaścicielką mieszkania! Studiuję, dostaję tylko stypendium i dorabiam jako kelnerka w kawiarni na Nowym Świecie. Nie mam szans, żeby utrzymać się na własny rachunek, nawet najtańszy pokój w Warszawie kosztuje więcej, niż mam co miesiąc na życie przecież nie zarabiam nawet 2000 złotych!

Rodzice uważają, żebym się nie przejmowała. Mama kwitowała to żartem: Kasia, każda kobieta w ciąży ma swoje fanaberie, Zuzanna się uspokoi. Ale jak mam nie zwracać na to uwagi, kiedy każdego dnia czuję, że jestem niemile widziana we własnym domu?

Patrzę na siostrę ona nie zamierza zrezygnować ze swoich planów. Dla niej nie mam żadnych praw, wszystko jest już postanowione. Nawet Piotr w rozmowie wieczorami rzuca: Dobrze by było, żeby Kasia znalazła coś dla siebie… Czuję się jak intruz, jak ktoś zbędny.

Nie wiem, co robić dalej. Czy to jest sprawiedliwe? Skoro połowa mieszkania jest moja, to dlaczego mam z niego rezygnować? Co byście zrobili na moim miejscu?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 + 3 =

Moja siostra każe mi się wyprowadzić z własnego mieszkania, bo spodziewa się dziecka. Czy to normaln…