Moja siostra histeryczka upomina mnie, abym wynajął mieszkanie i się wyprowadził. Jednak nie zamierzam przekazywać jej mojego udziału w mieszkaniu.

Nasi rodzice mieszkają na wsi. W mieście posiadaliśmy dwupokojowe mieszkanie, które zostawili mi i mojej siostrze. Kiedyś utrzymywaliśmy dobre stosunki i dzieliliśmy to mieszkanie. Wkrótce jednak moja siostra poznała mężczyznę i wyszła za niego za mąż. Po ślubie przeniosła się do rodziców swojego męża. Ja natomiast zacząłem żyć samotnie, ciesząc się niezależnością i swobodą. Nie zamierzałem się z nikimzwiązywać.

Niestety, siostra nie miała szczęścia w małżeństwie. Po trzech latach wróciła z dzieckiem, tłumacząc, że jej mąż okazał się nieodpowiedni i musiała wystąpić o rozwód. W efekcie zaczęliśmy mieszkać we troje: ja, siostra i jej syn. Jednak z biegiem lat moja siostra zmieniła się nie do poznania. Nie pozostało w niej nic z tej słodkiej, serdecznej osoby.

Zaczęła się wtrącać i krytykować mnie przy każdej okazji. Nawet wtedy, gdy dziecko spało, nieustannie narzekała na to, jak nieumiejętnie myję podłogi czy zostawiam ręcznik w niewłaściwym miejscu. Była też zawsze niezadowolona z tego, jak długo korzystam z łazienki. Wszystko było nie tak, jakby zaczęła szukać pretekstu do kłótni. Na początku próbowałem milczeć, ale w końcu pękłem i wyraziłem swoje zdanie. Przypomniałem jej, że jej własne życie też nie układa się idealnie i nie powinna wyładowywać swoich frustracji na mnie.

Nawet zaczęła się kłócić z sąsiadami i robić wielkie awantury. Wydaje się, że ma coraz mniejszą cierpliwość do otaczającego ją świata. Wcześniej taka nie była lub po prostu tego nie zauważałem. Nie ma więc co dziwić się, że jej małżeństwo się rozpadło.

Kiedy pewnego dnia sąsiad zwrócił jej uwagę na jej zachowanie, siostra wywołała taką awanturę, że musiała zostać wezwana policja. Wtedy zaproponowałem, abyśmy sprzedali wspólne mieszkanie i podzielili się uzyskanymi pieniędzmi. Niestety, nie zgodziła się na to i oznajmiła, że jeśli nie chcę mieszkać z nią, to mam się wynieść. Ogłosiła, że edzie jest do wynajęcia. Jednak z uwagi na moją pensję, nie stać mnie na wynajem mieszkania. Nie mam zamiaru oddać jej mojego udziału. Na razie toleruję jej obecność, choć jest to bardzo trudne. Szukam możliwości sprzedaży swojej części. Zatrudniłem prawnika, aby cała procedura przebiegła zgodnie z prawem. Wolałbym nawet wziąć kredyt, niż nadal mieszkać pod jednym dachem z nią.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 + 17 =

Moja siostra histeryczka upomina mnie, abym wynajął mieszkanie i się wyprowadził. Jednak nie zamierzam przekazywać jej mojego udziału w mieszkaniu.