Moja siostra do mnie zadzwoniła i poprosiła, abym zabrała jej dzieci do siebie. Kiedy odmówiłam, tak bardzo naciskała, że aż opadła mi szczęka.

Siostra wyszła za mąż trzy lata temu i od tego czasu zdążyła mieć troje dziecii. Jej mąż pracuje bardzo dużo, prawie nie widzą się w domu, ale zarabia na ich własne mieszkanie. Teraz siostra mieszka z matką w trzypokojowym mieszkaniu, gdzie również mieszkają jej dzieci oraz nasz wspólny kuzyn Bartek. Ja sama nie mieszkam z nimi. Wyjechałam na studia do miasta i od razu się tam osiedliłam na stałe. Najpierw mieszkałam w akademiku, potem wynajmowałam różne mieszkania, a teraz mam swoją własną kawalerkę. Od dawna pracuję, dbam o siebie, sama się utrzymuję, karmię i ubieram. Nie widzę sensu w ciągłym mieszaniu się w życie matki, więc nie przeszkadza mi samotność. Myślę o tym, żeby się rozwijać i zmieniać swoje życie.

Mama i moja starsza siostra nie akceptują tego. Moja siostra nie pracuje, spędza całe dni w domu, jej dzieci są niespokojne, nieustannie wszczynają kłótnie. W ciągu dnia siostra organizuje dla nich występy na życzenie. Mama i jej mąż są stale w pracy, wracają zmęczeni, a tam siostra z dziećmi. Siostra za każdym razem tłumaczy, że zmęczyła się opieką nad dziećmi w ciągu dnia, a babcia nie chce zajmować się wnukami po ciężkim dniu pracy. Ich codzienne kłótnie kończą się telefonami do mnie. Obie skarżą się na siebie i licytują się, która jest bardziej wyczerpana.

W końcu każda rozmowa przechodzi w prośby.

– Ania, czy mogłabyś zabrać dzieci na jeden dzień? Jestem bardzo zmęczona.

– Ola, wiesz, że cały dzień pracuję. Mam tylko jeden dzień wolny i chciałabym odpocząć, poświęcić czas dla siebie.

– Ale to Twoi siostrzeńcy, pomyśl o nich.

– Ania, to Twoje dzieci. Ty powinnaś się nimi opiekować. Nikt inny nie jest odpowiedzialny za Twoje życie.

Moja odpowiedź wywołała irytację u mojej siostry, a także matka zwróciła mi uwagę. Jak mogę się zająć trojgiem dzieci, skoro nie mam doświadczenia? Znając moją siostrę, za trzy dni sama zdecyduje się zająć dziećmi. Rozumiem, że mogłabym pomóc na krótki czas, na przykład przez godzinę lub dwie. Ale nie, ona chce, żebym całkowicie się nimi zajęła. Wszyscy są przemęczeni, a ja nie mam obowiązku dodatkowo się męczyć po pracy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 + dwa =

Moja siostra do mnie zadzwoniła i poprosiła, abym zabrała jej dzieci do siebie. Kiedy odmówiłam, tak bardzo naciskała, że aż opadła mi szczęka.