Mamo, oświadczam się Magdzie. Za trzy miesiące urodzi nam się dziecko syn stawia mnie przed faktem dokonanym.
Nie jestem tą wiadomością jakoś szczególnie zaskoczona, bo z Magdą syn zapoznał mnie już wcześniej. Zawsze jednak niepokoił mnie jej wiek jeszcze nie skończyła osiemnastu lat. A i synowi wciąż czeka jeszcze służba wojskowa. Sami jeszcze dzieci, a już ślub i dziecko w drodze.
Sukni ślubnej dla Magdy długo nie mogliśmy znaleźć. Siódmy miesiąc ciąży dawał o sobie znać.
Gdy wesele przeminęło echem, młodzi zamieszkali u rodziców Magdy. Ale syn co tydzień pojawiał się u mnie, zamykał się w swoim pokoju i prosił, by mu nie przeszkadzać. Jako matka, martwiłam się bardzo.
Dzwonię do Magdy.
U was wszystko w porządku z Filipem?
Oczywiście, a dlaczego pytasz? moja synowa spokojna jak skała.
Magda, a wiesz, gdzie twój mąż teraz jest? próbuję dojść do sedna.
Pani Grażyno, zajmij się pani swoimi sprawami. My sobie poradzimy bez pani rad to było pierwsze i dalekie od ostatniego niegrzeczne słowo z jej strony.
Przepraszam, że zabrałam twój czas wycofuję się i odkładam telefon.
Jestem osobą spokojną i ugodową, więc nie wtrącam się bardziej w ich życie. Niech sobie radzą sami, nie będę dla nich przeszkodą.
Niedługo potem Magda rodzi dziewczynkę. Imię, które wybrali Wiktoria zupełnie mi się nie podoba, więc nazywam wnuczkę po swojemu, Nina.
Syn idzie do wojska. Filip służy daleko od domu. Przez te dwa lata odwiedzam Ninę regularnie. Za każdym razem widzę, jak Magda wypiękniała aż zbyt bardzo, powiem szczerze. To mnie niepokoi. Poszła na studia, a tam wiadomo pokus nie brakuje. Przychodzi mi do głowy, że pewnie takiej ładnej studentki mąż się nie doczeka.
Nie sądzę, by Magda darzyła mnie sympatią. Za każdym razem, gdy przychodzę do Niny, Magda daje mi wózek i niemal wypycha mnie na spacer. Uprzejmie, ale stanowczo sugeruje, żebym nie przeszkadzała. Nawet spojrzeniem potrafi dotknąć mnie do żywego. Nie ma co udawać nie przepada za mną. Zresztą, Magda dobrze zna swoją wartość. Nie chcę się z nią kłócić wolę jak najszybciej wyjść z tego obcego domu.
Po powrocie Filipa z wojska wszystko wygląda dobrze dzieci żyją w zgodzie, Nina rośnie, syn patrzy na żonę jak w obrazek, Magda świetnie prowadzi dom. Cud, miód. Przez piętnaście lat rzeczywiście panował spokój.
Aż nagle Magda się zmienia. Zaczynają się romanse, jeden po drugim. Nie kryje się z tym wręcz przeciwnie. Co tu dużo mówić Filip przez trzy lata znosi jej wybryki, cierpi, kocha ją, ale nie umie odejść.
Ona tymczasem potrafi dotkliwie zranić męża, wyśmiewa go. Jestem w szoku, patrząc na jej zachowanie. Ani razu nie próbuje rozmawiać ze mną o moralności szczerze mówiąc, boję się Magdy, jak diabeł święconej wody. Spojrzy na mnie zaraz mam ochotę uciekać.
Synku, co tam z Magdą? Nie dogadujecie się? Co się dzieje? staram się dowiedzieć.
Nie przejmuj się, mamo, wszystko się ułoży uspokaja Filip.
Wydaje mi się, że Filip czuje się winny, dlatego akceptuje wybryki żony.
W końcu decyduję się porozmawiać z Magdą. Nie daje mi spokoju ich rozpad.
Magda, mogę cię o coś zapytać? mówię cicho, nie chcę wywołać kłótni.
Pani Grażyno, proszę zapytać lepiej swojego syna, co i z kim robi w pracy? Moja ciocia tam pracuje, wszystko mi dokładnie opowiedziała. Twój syn mnie zdradza! On zaczął jako pierwszy! Magda przechodzi do krzyku.
Boże, po co ja się w to wtrącałam? Filipowi nie mówię ani słowa, uznaję niech się dzieje, co ma się stać.
Niedługo potem Magda i Filip rozwodzą się. Nina zostaje z matką, a Filip rzuca się w wir życia. Zmienia kobiety jak rękawiczki brunetki, blondynki, szatynki… Nigdy nie śpi sam.
Magda szybko wychodzi ponownie za mąż, o czym powiadamia mnie sam Filip. Syn nawet się rozkleił Magda była dobrą żoną.
Jego kolejną żoną zostaje Dorota drobna, energiczna, konkretna kobieta. Filip ma wtedy trzydzieści pięć lat, Dorota czterdzieści. Syn jest oczarowany, gotów na wszystko. Dorota szybko stawia warunki: ślub cywilny; mieszkanie dla jej córki; pełna opieka nad nią.
Filip rozpływa się nad nową żoną.
Dorota, w przeciwieństwie do Magdy, stara się ze mną zaprzyjaźnić, przechodzi na ty, mówi mi po imieniu. Nie odpowiada mi za bardzo taki brak dystansu, ale nie jestem konfliktowa, więc przymykam oko. Wszystkie prezenty od synowej, kupione za pieniądze Filipa, wiszą nietknięte w szafie nie mam do nich serca.
Dorota uśmiecha się sztucznie, mówi nieszczere słowa, w gruncie rzeczy nie kocha Filipa. Szukała sponsora i znalazła bogatego męża w osobie mojego syna wykorzystuje go na wszystkie możliwe sposoby i sprytnie manipuluje. Co innego Magda choć potrafiła na mnie krzyknąć, była szczera, zwracała się do mnie z szacunkiem, kochała Filipa.
Dorota nie gotuje, woli kupować gotowe obiady z garmażerii. Kiedyś zwróciłam jej uwagę:
Może ugotowałabyś czasem Filipowi zupę? Zawsze jecie na sucho.
Grażynko, nie ucz matki dzieci rodzić tak mi odpowiedziała.
Jej własne koleżanki spotkania w saunie, kawie, butiki… Cały plan Doroty. Jeśli coś nie idzie po jej myśli, jest awantura i płacz na cały blok.
Dorocie ciągle daj więcej, jeszcze z górką. Jak można wytrzymać z taką żoną nie rozumiem. Uważam, że związek Filipa i Doroty to głupi przypadek.
Coraz częściej wspominam zaradną Magdę. Jest co porównywać. Pamiętam jej rybę w galarecie, niesamowite gołąbki, najlepsze torty. Czemu Filip rozbił małżeństwo z taką kobietą? Sam sobie winien. Na szczęście, Nina nie zapomina o mnie, czasem przynosi drobiazgi.
Magda, choć była moją synową tylko z imienia, wciąż jest mi bliska. Dopiero teraz wiem, ile była warta. Dorota to tylko chwilowy epizod. Żal mi syna, czuję, że serce Filipa wciąż jest przy Magdzie, ale powrotu już nie ma…


