Moja córka i zięć, zawsze pożyczali od nas pieniądze. Ale kiedy dowiedzieliśmy się, na co je wydają, postanowiliśmy im odmówić.

Zaraz po studiach, nasza córka Olga wyszła za mąż. Nie powiedzieliśmy jej z mężem, że to za wcześnie. I tak znalazła już pracę, stała się dorosła. Ale nowożeńcom wystarczyło pieniędzy, tylko na suknię ślubną i obrączki. My i teściowie, zapłaciliśmy za całe wesele. Nie szkodzi, oni dopiero zaczynali swoje życie, my z mężem też budowaliśmy wszystko od zera. Ale moja córka i jej mąż, nie radzili sobie finansowo. Wiem, że razem dobrze zarabiają, ale dużo wydają. Sami wynajmowali mieszkanie i nie chcieli brać kredytu hipotecznego. Znajomi zięcia, zaprosili go do pracy w sąsiednim mieście, więc nie wiedzieli, gdzie chcą się osiedlić. Gdy tylko dostają pensję, od razu zaczynają ją wydawać.

Chodzą do restauracji, zamawiają smakołyki do domu, kupują nowe ubrania – i tak co miesiąc. Przez ostatnie dwa tygodnie przed wypłatą, nie mają nawet pieniędzy na makaron. Wtedy Olga przychodzi do nas i prosi o pożyczenie pieniędzy. Mój mąż i ja dawaliśmy im pieniądze, a oni spłacali je, gdy dostawali pensję. Ale denerwowało mnie to, że ona i mój zięć, zawsze byli zadłużeni. Próbowałam już rozmawiać o tym z córką, ale ona i jej mąż, mają jeszcze tak luźne podejście do życia. Wpada jednym uchem i wypada drugim, a w następnym miesiącu, znowu przybiega do nas z prośbą o pomoc. Pewnego dnia, moja córka ogłosiła, że jest w ciąży. Rzuciła pracę i zaczęła zostawać w domu, przygotowując się do przyszłego macierzyństwa. Dochód rodziny zmniejszył się o połowę i myśleliśmy, że teraz będą bardziej ostrożni z pieniędzmi.

Musieli kupić wiele rzeczy dla dziecka, ale nie wydali pieniędzy na łóżeczko i wózek. To wszystko my kupiliśmy z pomocą swatów. Po narodzinach dziecka, nadal wyłudzali pieniądze od nas i rodziców zięcia. Pewnego dnia, stało się nieszczęście – swatowa miała zawał serca. Strona zięcia nie mogła już pomagać finansowo rodzinie Olgi, a ja i mój mąż, nie staliśmy się bogatsi. Powiedziałam więc córce wprost, niech przyprowadza dziecko do mnie, a ona pójdzie do pracy, bo nie damy jej więcej pieniędzy. Olga posłuchała mnie, zaczęła przyprowadzać dziecko i sama znalazła pracę. Ale pod koniec miesiąca, znów przyszła prosić o pieniądze, a ja i mój mąż odmówiliśmy. Są dorośli, niech sami myślą, jak rozdysponować swój budżet.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × dwa =

Moja córka i zięć, zawsze pożyczali od nas pieniądze. Ale kiedy dowiedzieliśmy się, na co je wydają, postanowiliśmy im odmówić.