Moja była żona planowała walczyć o połowę naszego mieszkania w sądzie, ale nie przewidziała, że wcześniej wszystko dokładnie zabezpieczyłem

Mój związek z byłą żoną zakończył się w sądzie. Nie chcę wskazywać palcem, kto tutaj zawinił w relacjach zawsze winni są oboje.
Faktem jest jednak, że moja druga żona, Ewelina, znalazła sobie kochanka. Ten mężczyzna to zamożny przedsiębiorca, który kilka lat temu przeprowadził się do Krakowa i później otworzył tutaj klimatyczną kawiarnię w centrum. Ewelina najpierw próbowała ukrywać ten związek, ale z czasem przestali cokolwiek udawać.
W końcu przyszła do mnie i oznajmiła, że składa pozew o rozwód i zamierza wystąpić o połowę naszego mieszkania. Liczyła zapewne, że będę się denerwował albo błagał, by zmieniła decyzję, ale mieszkanie zostało kupione w całości za moje ciężko zarobione złotówki. Ewelina nie włożyła ani grosza w ten dom, poza tym, że przez dwa lata w nim mieszkała. Teraz jednak rości sobie do niego prawa.
Podszedłem do tego spokojnie. Nie próbowałem namawiać jej, by nie szła do sądu. Czekałem jedynie na decyzję sędziego i moment, kiedy będzie musiała pokryć koszty postępowania. Mam już pewne doświadczenie z pierwszą żoną, Elżbietą, sprawa rozwodowa ciągnęła się ponad trzy lata. Nie potrafiliśmy się dogadać i każde spotkanie w sądzie kończyło się awanturą.
Ostatecznie Elżbieta osiągnęła swój cel pozwała mnie o połowę majątku. Trafiła na świetnego prawnika i w efekcie zostałem bez mieszkania po tacie.
Z Eweliną zachowałem się z głową. Jeszcze zanim się jej oświadczyłem, miałem własne mieszkanie, które sam własnoręcznie wyremontowałem, ale zapisałem je na brata, Marka. On jest jedyną osobą, której ufam w stu procentach. Gdy rozpoczęła się sprawa rozwodowa, okazało się, że formalnie nie należę do żadnego majątku. Po pierwszym nieudanym małżeństwie żadna kobieta nie jest w stanie już mnie wykiwać.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × pięć =

Moja była żona planowała walczyć o połowę naszego mieszkania w sądzie, ale nie przewidziała, że wcześniej wszystko dokładnie zabezpieczyłem