Moja mama miała nas dwie, mnie i moją starszą siostrę Patrycję. Żyłyśmy biednie, ponieważ mój ojciec opuścił rodzinę, gdy miałam trzy lata. Moja babcia, bardzo nam pomogła. Starały się nas rozpieszczać, jak tylko mogły, ale ja, jako najmłodsza, dostawałam więcej miłości i opieki.
Moja mama pracowała na dwóch etatach, a wieczorami dorabiała na pół etatu. Nigdy nie było dość pieniędzy i tylko dzięki pomocy babci, zawsze byłyśmy dobrze odżywiane i dobrze ubrane, a potem poszłyśmy na studia. Moja siostra wyprowadziła się wcześniej, a ja mieszkałam z matką do dwudziestego piątego roku życia.
Patrycja często ganiła mnie za brak samodzielności, namawiała, żebym wyprowadziła się od matki i pozwoliła jej żyć dla siebie. Szczerze mówiąc, nie podobała mi się perspektywa harowania na trzech etatach, żeby opłacić wynajęte mieszkanie.
Niedawno zmarła moja babcia, która zapisała w testamencie swoje dwupokojowe mieszkanie, mnie i mojej siostrze. Bardzo się ucieszyłam z takiego prezentu, ponieważ chciałam założyć własną firmę, a kapitał na start bardzo mi się przyda.
Jestem bardzo wdzięczna mojej mamie i babci, bo to one mnie wychowały. Nawet kiedy odchodziłam z rodzinnego domu, babcia dała mi szansę na zmianę życia.
Zamiar sprzedaży swoich udziałów natychmiast podzieliłam z matką, która nie była przeciwna mojej decyzji. Z kolei moja siostra była liryczna:
– Sara, z mieszkaniem mojej babci wiąże się tak wiele wspomnień! Myślałam, że któraś z nas będzie w nim mieszkać. – Powiedziała kobieta.
– Patrycja, niczego nie wymyślaj! To jest dla mnie bardzo dobra okazja! Sprzedamy mieszkanie, a pieniądze podzielimy na pół. Ze swoim udziałem rób, co chcesz, a ja mam już plan na swoje pieniądze.
– Jeśli chcesz mieć własną firmę, zarób trochę pieniędzy na rozruch lub weź kredyt! – Moja siostra była oburzona. – Dlaczego mam się żegnać z czymś, co jest dla mnie cenne, z powodu Twoich pragnień? Na deskach drzwi są nawet ślady naszego wzrostu! To jest wspomnienie, Sara, które chcesz sprzedać, a ono jest bezcenne! – Odparła.
Nie wiem, jak ją przekonać, że mam rację. Przyznaję, że się tego wstydzę, bo kocham to mieszkanie. W końcu spędziłam tam dzieciństwo. Chyba muszę to jeszcze raz przemyśleć. Może powinnam zaciągnąć kredyt na działalność gospodarczą i poczekać ze sprzedażą.




