Mój wujek jest 40-letnim mężczyzną, pracował na zmiany. Taka praca mu odpowiadała, bo dzięki temu mógł sobie ogarnąć dodatkowe rzeczy. Musiał bardzo wcześnie wstawać. Żona nawet nie widziała, jak wychodzi do pracy, bo wstawał około 6 rano. Tak wcześnie nie zaczynał pracować – faktem jest, że miał kochankę. Biegł do niej, kiedy tylko nadarzyła się okazja i kiedy jej męża nie było w domu. Żona niczego nie podejrzewała: wydawała się żyć spokojnie.
Kiedyś kolega z pracy zaprosił mojego wuja na swoją działkę, aby świętować tam urodziny. Mój wujek naprawdę nie chciał przyjeżdżać, ponieważ chciał spędzić godzinę lub dwie ze swoją kochanką. Kiedy wrócił do domu, żona nagle zaczęła mówić, że nigdzie z nią nie wychodzi, że żyją nudno, a każdy dzień jest taki sam. Aby odwrócić podejrzenia od siebie, wujek powiedział, że kolega zaprosił go na działkę na urodziny. Jego żona natychmiast się ożyła, powiedziała, że musi kupić sukienkę i się wystroić.
Oto zebrali się i w wyznaczonym dniu, pojechali na urodziny. Wujek przekonał swoją żonę, aby ubrała dres, ponieważ szli na działkę, a nie do restauracji. Gdy tylko podjechali po dom, kolega ich powitał, oni też przywitali się grzecznie. Ale jakież było zdziwienie, gdy wujek zobaczył, że jego kochanka wyszła z domku. Kolega z pracy przedstawił żonę. Wujek i ona dawali, że widzą się po raz pierwszy. Wszystko było bardzo stresujące; dużo pili, aż napięta atmosfera się ulotniła.
Następnego dnia, kiedy wujek spotkał ukochaną, powiedział, że nigdy nie pomyślałby, że okaże się żoną jego przyjaciela z pracy. Ta powiedziała, że też nie spodziewała się takiego obrotu wydarzeń. Nie mieli nawet wyrzutów sumienia: żona wujka wydawała się niczego nie przeczuwać, zajęta obowiązkami domowymi, a jego kolega praktycznie nocował w pracy, godzinami myśląc o nowym projekcie.



