Mój syn w wieku osiemnastu lat oznajmił, że jego dziewczyna jest w ciąży! Sam był jeszcze dzieckiem, jak miał zostać odpowiedzialnym mężem i ojcem?

Od dziecka mieszkam na wsi, tutaj poznałam mojego męża i urodziły się nasze dzieci. Nigdy nie pracowałam, ponieważ kiedyś nie było to popularne wśród kobiet, szczególnie na wsi. Mój mąż utrzymywał całą rodzinę z rolnictwa, a ja wychowywałam dzieci i prowadziłam gospodarstwo. Kiedy mój najstarszy syn skończył 18 lat, poznał dziewczynę z innej wsi. Nie byłam zadowolona z tego faktu. Nie znałam jej rodziców i historii rodziny. Dziewczyna przychodziła do nas do domu, ale była bardzo nieśmiała, nic nie mówiła tylko uśmiechała się pod nosem. Kiedy kilka tygodni później mój 18-letni syn i jego 16-letnia dziewczyna oznajmili, że będą mieli dziecko, o mało nie zemdlałam.

Nie byliśmy majętną rodziną, zawsze brakowało nam pieniędzy na dodatkowe wydatki, wakacje czy rozrywkę, a teraz jeszcze mój najstarszy syn, który nie pracował i nie potrafił utrzymać swojej rodziny, oznajmił mi, że będziemy mieć kolejne dziecko na utrzymaniu.

– Czy wy powariowaliście? jak sobie teraz to wyobrażacie? – Mówiłam zdenerwowana.
– Mamo nie martw się. Jestem już dorosły, podejmę pracę i zamieszkamy z Marysią u jej rodziców.
– Od początku wiedziałam, że ten związek nie ma przyszłości i że ta dziewczyna zrujnuje ci życie!

Marysia słysząc moje słowa uciekła zapłakana z domu, a mój syn zdezorientowany wybiegł za nią. Byłam wściekła i roztrzęsiona. Rafał sam był jeszcze dzieckiem, a teraz miał zostać ojcem? Wiedziałam, że nic dobrego z tego nie wyniknie.

Minęło kilka miesięcy, mój syn dostał marnie płatną pracę w pobliskim warsztacie samochodowym. Nadal nie byłam przekonana, co do jego związku z Marią. Kiedy do nas przyjeżdżali, ona się odzywała. Czasami przywiozła jakieś ciasto lub sałatkę. Myślałam, jaka gburowata jest narzeczona mojego syna.

Kiedy nadszedł dzień ich ślubu, Maria była już w ósmym miesiącu ciąży i cała wieś patrzyła na jej ogromny brzuch. Byłam tak zawstydzona, że myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Minęło kilka lat, a mojemu synowi i jego żonie, urodziło się jeszcze dwoje dzieci. Radzili sobie dość dobrze, jak na młode małżeństwo. Dzieci były zdrowe i czysto ubrane.

Lata mijały i Rafał z Marysią wybudowali nowy dom i posłali dzieci do dobrej szkoły. Okazało się, że moje wnuki są uzdolnione muzycznie. Wszystkie grały na instrumentach i osiągały wspaniałe sukcesy na międzynarodowych konkursach. Moja synowa kiedy odchowała dzieci, postanowiła iść na studia, a potem dostała pracę prestiżonej firmie, jako tłumacz języka angielskiego. Mój syn otworzył swój warsztat samochodowy, który odnosi ogromny sukces.

Bardzo myliłam się co do Rafała i Marysi. Byłam pewna, że młode macierzyństwo zniszczy ich życie, a ich związek szybko się rozpadnie. Jak widać, nie zawsze tak jest i bardzo się cieszę, że sie myliłam. Dziś kocham moją synową jak własną córkę i codziennie dziękuję losowi, za tak cudowną rodzinę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście − 2 =

Mój syn w wieku osiemnastu lat oznajmił, że jego dziewczyna jest w ciąży! Sam był jeszcze dzieckiem, jak miał zostać odpowiedzialnym mężem i ojcem?