Jesteśmy małżeństwem od ponad dwunastu lat. Chyba mam już dość męża. Dbam o siebie i nawet po trzech porodach wyglądam całkiem nieźle, więc przynajmniej nie narzekam na uwagę i komplementy ze strony innych mężczyzn, bo od mojego męża niestety nie słyszę już takich rzeczy. Dostaję od niego kwiaty dwa razy do roku – na 8 marca i w moje urodziny, a poza tym nie mogę na nic liczyć. Mąż ciągle zostaje dłużej w pracy i mówi, że ma dużo obowiązków, a ja już wiem, że ta „praca” jest dużo młodsza ode mnie i pewnie bardziej pomysłowa w łóżku.
Zresztą, ostatnio ludzie, którzy pracują z mężem w tej samej firmie potwierdzili moje podejrzenia. Tak, mąż mnie po prostu zdradza. To, że mamy trójkę dzieci w wieku od siedmiu do jedenastu lat wcale mu nie przeszkadza, prawdopodobnie zdecydował, że uda mu się wieść podwójne życie.
Kiedy zastanawiałam się nad tym, co zrobić w takiej sytuacji, mąż sam dał mi impuls do rozwiązania problemu mówiąc, że mamy kryzys w związku, a on chce nad wszystkim pomyśleć w samotności, więc powinniśmy zamieszkać osobno chociaż na miesiąc, a potem podjąć decyzję.
On jednak nie docenił mojej świadomości na temat tego, co on robi. Dokładnie dzień wcześniej zadzwoniła do mnie znajoma, która pracuje w biurze podróży i powiedziała, że mój mąż zarezerwował wyjazd na Wyspy Kanaryjskie dla dwojga. Dlatego słysząc o potrzebie „przemyślenia” sytuacji poradziłam mężowi, aby nie podejmował decyzji sam, ale przy szumie fal omówił tę kwestię z tą, z którą planuje spędzić dwa tygodnie na Wyspach Kanaryjskich. Powiedziałam też, że składam pozew o rozwód i zostawiam go z dziećmi, a alimenty będę płacić ze swojej skromnej pensji, czyli niewielkie.
Mąż oczywiście był oszołomiony taką perspektywą, a fakt, że jego „genialny” plan wypoczynku z kochanką został obnażony, bardzo go oburzył. Poza tym nie brał pod uwagę nawet tego, że matka może opuścić swoje dzieci, o co mnie zresztą zapytał. Ewidentnie nie chciał się nimi opiekować. Ja jednak nie odpuszczę i załatwię mu opiekę nad dziećmi. Nie pozwolę, by beztrosko sobie żył ze swoją kochanką.



