Moi rodzice nigdy nie pomagali mi finansowo, a mój ojciec zawsze jest pierwszy, żeby pożyczyć ode mnie pieniądze

Kiedy byłem nastolatkiem, rodzice nie pomagali mi zbyt wiele. Nie dostawałem prawie żadnego kieszonkowego, więc rzadko mogłem sobie pozwolić na wyjście z kolegami do kina czy kawiarni. Po studiach, kiedy dostałem stypendium, miałem trochę własnych pieniędzy, ale wtedy ojciec zaczął mnie prosić, żebym mu pożyczył. Przydałyby mu się na paliwo lub na papierosy…

To wszystko wydawało się taką drobnostką, ojciec nie prosił o wiele i zawsze oddawał mi pieniądze po wypłacie. Jakoś się nad tym nie rozwodziłem, nawet nie myślałem o tym, żeby powiedzieć mamie.

Dopiero po mojej wyprowadzce jego długi stały się większe. Zdarzało się, że dzwonił do mnie cztery dni po wypłacie, ciekawy, co u mnie słychać, a potem pytał:

– Co zamierzasz zrobić? Ile masz pieniędzy? Nie możesz mi czegoś pożyczyć?

Nigdy nie byłem „bardzo bogaty”, ale często pytałem ojca, ile potrzebuje i robiłem mu przelew. A potem długo i mocno przypominałem mu, żeby mi oddał.

Teraz jestem jeszcze starszy i rozumiem, jakie to naprawdę nieprzyjemne. Na przykład moja dziewczyna mieszka ze mną, jest studentką, a jej rodzice zawsze się o nią martwią, starają się zapewnić jej wyżywienie i trochę pieniędzy, ponieważ dopiero zaczyna dorosłe życie. Ojciec nigdy nie zaoferował mi pomocy, nie dawał mi pieniędzy tylko dlatego, że byłem jego dzieckiem, a na wszystko, czego potrzebowałem, od telefonu po kanapę, zarobiłem sam, znalazłem też sposób, żeby pożyczyć mu pieniądze.

Jest mało prawdopodobne, że on o tym myśli i sumienie jakoś go dręczy, ale osobiście wstydzę się powiedzieć komuś znajomemu, że mój rodzic nie dawał mi pieniędzy, tylko je ode mnie pożyczał.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × trzy =

Moi rodzice nigdy nie pomagali mi finansowo, a mój ojciec zawsze jest pierwszy, żeby pożyczyć ode mnie pieniądze