Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć, co mi się dziś przydarzyło normalnie aż wierzyć się nie chce, że jeszcze są tacy ludzie. Jadę sobie autobusem PKS z Poznania do małej miejscowości koło Gniezna, taki zwykły dzień. Na przystanku wsiadła starsza pani, pewnie z 80 lat miała, taka typowa polska babcia chustka na głowie, troszkę zgarbiona.
Zaczęła grzebać w swojej torebce, wyciągnęła lnianą chusteczkę, a w tej chusteczce zwinięte jak zwykle pieniądze no, pewnie ze 6 albo 7 złotych miała, drobniutko odliczone. Podała kierowcy i poprosiła, żeby się zatrzymał przy sklepie na kolejnym przystanku. Kierowca, chłopak taki na oko 25 lat, Szymon Kowalski mu było na imię (ja słyszałem, jak ktoś wołał), skinął głową, że jasne, nie ma sprawy.
Jak dojechaliśmy, zatrzymał się normalnie przy tym sklepie babcia daje mu pieniążki i mówi takim cichutkim głosem: Dziękuję, synku. Ale Szymon nie chciał nawet przyjąć tych pieniędzy, tylko mówi, że musi wyskoczyć na chwilę, wraca za trzy minuty i niech się nie martwi.
I wyobraź sobie, facet biegnie do sklepu, a po chwili wraca z siatą pełną zakupów: przyniósł babci cztery litry mleka, śmietanę, bochenek chleba, makaron i kawałek mięsa. Ręce mi opadły, serio. Babcia na początku nie chciała przyjąć, trochę się wzbraniała: Synku, nie trzeba, na emeryturze daję sobie radę, na chleb mam.
Ale Szymon swoje: Jak nie weźmie pani tej siatki, to wyrzucę do kosza i tyle. No i babcia wtedy się rozkleiła, łzy jej poleciały, dziękowała mu ze sto razy, życzyła wszystkiego dobrego na świecie. Serce się ściskało.
Zaraz jak ruszyliśmy dalej, jakaś kobieta koło czterdziestki zaczęła narzekać, czy warto było wydawać kasę i jeszcze wszystkich opóźniać przez czyjeś podziękowania. Tylko, że Szymon się nie dał, zatrzymał autobus, otworzył drzwi i kulturalnie jej powiedział, żeby wysiadła, bo przez takie osoby ludzie starsi mają złe zdanie o młodych bo uczą dzieci tylko fałszu i zachłanności. Aż się czerwona zrobiła i wysiadła jak burak widziałem!
No powiem Ci, chłopak ma prawdziwe serce na dłoni. Gdyby więcej było takich jak Szymon, świat od razu byłby lepszy. Brawo, naprawdę!


