Młoda miłość

Mamo, załóż mi jutro do przedszkola niebieską koszulkę.

Niebieską? A dlaczego?

Bo Kasia Kowalska powiedziała, że w niej ładnie wyglądam, pasuje mi do oczu!

Skoro Kasia tak mówi, to oczywiście założysz niebieską.

Jaś, zadowolony, pobiegł bawić się ze starszym bratem, Wojtkiem, który już chodzi do szkoły.

Wieczorem mama opowiedziała tacie o niebieskiej koszulce i o tym, jak podkreśla oczy Jasia.

Tata się zaśmiał, poklepał syna po głowie.

No co, synku, podoba ci się Kasia?

Tak, ożenię się z nią!

Aha, tak od razu? Najpierw trzeba się uczyć, skończyć szkołę, a dopiero potem się żenić.

O rany, tak długo

Jaś zamyślił się.

Tato, a mogę ożenić się z Kasią jutro?

Jutro? A gdzie będziecie mieszkać, synku?

No w domu zdziwił się chłopiec.

W czyim domu? nie ustępował tata. U Kasi?

Nie, tatusiu! Jaś szeroko otworzył oczy. Kasia u siebie, a ja u siebie.

Nie, synku, tak się nie robi. Jak się ożenisz, to zabierasz Kasię do siebie, razem będziecie mieszkać. Ty pójdziesz do pracy, a Kasia będzie chodzić do przedszkola, potem do szkoły, na studia

A ja? zapytał Jaś, a w jego oczach pojawiły się łzy.

Ty, synku, będziesz pracować, żeby utrzymać rodzinę.

Co się stało, czemu płaczesz? mama przykucnęła przed Jasiem.

Mamusiu, chcę ożenić się z Kasią, ale nie chcę teraz pracować! Chcę chodzić do przedszkola, potem się uczyć, a tata powiedział uuuu

No to czemu płaczesz? Jak dorośniesz, to się ożenisz.

Ale jak dorośnę, to ktoś inny ją zabierze!

No kto?

Nie wiem może Szymek albo Bartek.

No to znaczy, że ta Kasia ci niepotrzebna, skoro ktoś inny może ją zabrać

Następnego ranka Jaś stanowczym krokiem podszedł do dziewczynki w czerwonej aksamitnej sukience, z wielką kokardą we długich blond włosach, wziął ją za rękę i powiedział uroczyście:

Ożenię się z tobą, Kowalska!

Dziewczynka przez chwilę patrzyła na niego, po czym odwróciła się i odparła:

Nie!

Jaś obiegł ją dookoła, tupnął nogą i powtórzył:

Powiedziałem, że się z tobą ożenię! Tylko nie teraz, dobrze, Kasia? chłopiec złapał ją za rękę i zajrzał w oczy. Później, dobrze?

A dlaczego nie teraz? zdziwiła się dziewczynka. Bartek z Olą ożenili się teraz.

Oni na niby, a my się ożenimy naprawdę!

Dobrze! skinęła głową Kasia i, trzymając się za ręce, pobiegli się bawić.

W szkole Jaś domagał się, żeby nauczycielka posadziła go obok Kasi.

Nauczycielka nie chciała ulec i posadziła Kasię z innym uczniem. Jaś podszedł i uparcie usiadł obok niej.

Ożenię się z Kowalską, jak dorosnę.

Ha ha ha! rozległy się śmiechy. Ślub, wesele, młoda para!

Dzieci! Cisza! zgromiła ich nauczycielka. Jak się nazywasz?

Jaś.

Jasiu, jesteś jeszcze za mały na takie rzeczy. Wracaj na swoje miejsce, dobrze?

Nie! Kasia, powiedz, że się z tobą ożenię.

Kasia siedziała i cicho się uśmiechała.

No, panno Kowalska, co pani na to? zapytała nauczycielka.

Ożenimy się naprawdę, jak dorośniemy. Nie tak jak Bartek z Olą, oni tylko na niby, jeszcze w przedszkolu.

Aaa, tak nauczycielka zamyśliła się. No to dobrze, możecie siedzieć razem.

Kasia była królową jego serca. Nosil jej tornister, bronił przed psami, przed chuliganami, nawet przed nauczycielami. Kiedyś upadła i rozbiła kolano on niósł ją do pielęgniarki.

W liceanie wyznał jej miłość. Naprawdę.

A Kasia?

Kasia tylko się uśmiechnęła i odeszła, dumnie unosząc głowę.

I tak się z tobą ożenię, Kowalska! krzyknął za nią. Słyszysz?!

Zaczę

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × cztery =

Młoda miłość