Mistyczne Przygody: Odkrywanie Tajemnic i Uroków Polskiej Duchowości

Mistyka
Rano Jagoda obudziła się drżącą chorobą. Dzień wcześniej była na cmentarzu w Warszawie. Mąż, Marek, poprosił ją, by posprzątała przy grobie jego babci. Gdy szukał jej miejsca wśród starych nagrobków, Waleria zauważyła stado kruków wisiących na zardzewiałej kratce. Jakby poczuła ich wściekłe spojrzenia, kobieta skierowała wzrok na metalowy pomnik. Na czarnobiałym zdjęciu znajdowała się starsza pani w chustce. Nagle usłyszała surowy, męski głos:

Na co patrzysz? Posprzątaj!

Waleria, nie rozumiejąc przyczyny, zaczęła sprzątać przy obcym grobie. To jednak nie był koniec dziwności. Gdy Marek odnalazł grób swojej babci, wydawało się, że stary pomnik został wymieniony na nowy, marmurowy. Fotografia seniorki też się zmieniła zamiast zmęczonej babci, patrzyła w nią młoda kobieta z uśmiechem na ustach.

Nic nie rozumiem! załamał się Marek. Kto mógł to zrobić? Nie ma już nikogo, kto by mógł przyjść.

Nie wiem, jak to mogło się stać zmarszczyła się Jagoda.

Ręce Walerii pulsowały nie do zniesienia. Najbardziej dręczyło ją pytanie, kto podmienił pomnik przy ukochanej babci Marka.

Czy to może halucynacja, a może czary? zapytała męża.

Idź do lekarza doradził Stanisław, lekarz rodzinny. A ja i tak nie rozumiem, co się z tym pomnikiem stało.

W szpitalu Jagoda wpadła w kolejny wir zdarzeń. Chirurg zaproponował zastrzyki do stawów, których ona odmówiła. Rentgen nic nie wykazał, a lekarze wypisali receptę na maść i leki przeciwbólowe. Do bólu w rękach dołączyła letarg i niskie ciśnienie. Waleria czuła, że w jej ciele nie ma już żadnego zdrowego organu. Tak trwało kilka dni. Medycy nie znaleźli przyczyny, a młoda kobieta zaczęła przygotowywać się na koniec. Sąsiadka z podwórka, przychodząca po sól, nie rozpoznała Jagody:

Kochana, co się stało? zapytała Wiera Szymonowa. Wyglądasz na zmęczoną.

Jagoda opowiedziała o głosie, który kazał jej sprzątać obcy grób i o nagle przemienionym pomniku przy babci Marka.

Mówisz o głosie? Pomnik i fotografia się zmieniły? zamruczała zamyślona starsza pani. To zapewne Właściciel cmentarza, który kazał ci wziąć czyjąś chorobę na siebie. Może komuś pomógł, a może zapłatę wziął.

Co to ma znaczyć? szlochnęła Jagoda.

Czarna magia! wydychała sąsiadka. Musisz iść do kościoła.

Kościół nie ulżył Jagodzie. Przez cały rok dręczyła ją nieznana dolegliwość. Musiała odejść z pracy, a po mieszkaniu chodziła z trudem. Po Wielkanocy, w Dzień Zaduszny, Marek zaproponował, żeby odwiedziła zmarłych krewnych:

Spróbujesz?

Spróbuję! odpowiedziała.

Jesteś właścicielem cmentarza! załamała się ciężko chora kobieta. Przyjmij mój dar! Nie chcę umrzeć! Mam dzieci, męża! Zabrij cudze choroby z powrotem!

Jagoda wydała z siebie krzyk. Wszyscy zmarli zdawali się patrzeć na chudą, nieszczęśliwą kobietę. W męskich oczach na zdjęciu przeszła chwila współczucia.

Weź pieniądze! szepnęło w uszach Jagody. Idź z Bogiem! Ta, co cię wezwała, otrzyma odwet.

Po co płaczesz przy obcym grobie? usłyszał obok podniecony głos Marka. Chodźmy!

Pomnik babci męża powrócił do dawnego kształtu. Na fotografii znów stała staruszka z melancholijnym wyrazem twarzy.

Co to za cud! wykrzyknął przerażony Marek.

Chcę żyć! znowu wyła Waleria. Właścicielu, chroń mnie!

Następnego ranka Jagoda obudziła się zupełnie zdrowa. Myśli kłębiły się wokół wczorajszych wydarzeń. Zgadła, kto spośród krewnych wywołał nieszczęście. Siostra męża, która od pierwszego spotkania nie darzyła jej sympatią, wkrótce zachorowała i zmarła. Trudno było uwierzyć w to, co się stało.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × trzy =

Mistyczne Przygody: Odkrywanie Tajemnic i Uroków Polskiej Duchowości