Między dwoma ogniami

Od kilku lat, Teresa pracuje nad wyjściem z ubóstwa. Pracowała wszędzie! Niestety, jej małe dziecko często chorowało, a szefowie nie byli łaskawi dla takich pracowników.

Po podjęciu niskopłatnej pracy, kobieta postanowiła wyjechać za granicę, aby zarobić pieniądze. Choć było to trudne, zostawiła dziecko z matką i wyjechała do Francji.

Na początku było jej ciężko, ale z czasem przyzwyczaiła się i trochę nauczyła się języka. Kiedy była w stanie w jakiś sposób porozumieć się z ludźmi, czuła się lepiej. Ciężko pracowała, zbierała borówki na bagnach, sezonowo zbierała truskawki na polach. Teresa ciężko pracowała, mimo złego samopoczucia, migreny i przeziębienia. Starała się być niezależna finansowo, ponieważ tak ważne było, aby dać dziecku to, co najlepsze.

Teresa sumiennie wysyłała mamie pieniądze, ale bardzo tęskniła za swoim małym synkiem.

„Chciałabym móc go przytulić, pocałować, pocierać jego pulchne policzki, wdychać jego zapach” – myślała, ciężko pracując.

Z niecierpliwością czekała na wieczór, ponieważ właśnie wtedy matka pokazywała dziecko za pośrednictwem łącza wideo. Jednak zamiast słów otuchy, Stanisława za każdym razem upominała córkę, chcąc ją zranić.

– Jaką jesteś matką? Porzuciłaś swoje dziecko, a Ty dobrze się bawisz po całym świecie! Stworzyłaś dla siebie drugą młodość? Bezwstydnica!

– Mamo, co Ty mówisz! Gdybym się tu dobrze bawiła, nic bym Ci nie wysyłała! – Teresa była oburzona.

– Nie chcę już żadnych pieniędzy, tylko wolność. Przywiązana do Twojego dziecka, nie mogę nigdzie pójść! Mam już dość kręcenia się w tym miejscu! Wracaj tu! – krzyknęła.

– Mam umowę, wiesz o tym. Wrócę w listopadzie – odpowiedziała kobieta.

Często w nocy płakała w poduszkę z powodu niesprawiedliwości i pretensji. Chciała tylko dać swoim bliskim to, co najlepsze, a w zamian otrzymuje tylko wyrzuty.

Po pewnym czasie dotarło do niej, że już dawno przestała czuć się kobietą, a młodość spędziła w trudzie i samotności. Aby odwrócić uwagę od smutnych myśli, postanowiła zawrzeć znajomość z mężczyzną. Poszła na kilka randek, które zakończyły się niczym, a raczej całkowitym rozczarowaniem. Jeden z adoratorów odmówił wezwania taksówki, gdy wyszli późno, a inny oczekiwał, że Teresa zapłaci rachunek w restauracji.

Pomyślała sobie: „Trochę tu skąpych ludzi”.

W tym tygodniu miała zaplanowaną jeszcze jedną, ostatnią randkę. Podeszła do niej bez większego entuzjazmu, nie wiedzieć czemu.

„Łysi, grubi starcy, a także żebracy! Dlaczego tam jadę…?”. – Teresa była psychicznie oburzona.

Ku jej zaskoczeniu, przed restauracją stał przystojny młody mężczyzna z gęstymi włosami. Natychmiast ją rozpoznał i wręczył jej ogromny bukiet róż, za co kobieta mentalnie dała mu znak plusa.

Zwróciła uwagę na jego styl, maniery, zachowanie i galanterię. Dużo rozmawiali i śmiali się, a potem poszli na spacer do miejscowego parku.

Teresa wróciła do domu ze wspaniałymi wrażeniami. Od tego czasu zaczęli się spotykać, a sześć miesięcy później pobrali się. Kobieta nie wierzyła w bajkę o Kopciuszku, więc nadal ciężko pracowała, aby utrzymać matkę i syna.

Jej mąż był skąpy i wolał tylko tanie artykuły spożywcze. Okazało się, że ma kredyt, którego spłata zajmie mu dużo czasu. Znaczną część swojej pensji odkładał na konto oszczędnościowe. Ogólnie rzecz biorąc, Teresa nie była rozpieszczana przez swojego męża.

Mieszkali w odległej okolicy, gdzie zakwaterowanie było najtańsze. Kobieta chciała dostać porządną pracę, ale nie udało jej się. Musiała dobrze znać język francuski i zdobyć wykształcenie we Francji.

Mąż pozwolił jej zrezygnować z pracy i zapłacił za studia. Były one dla niej bardzo trudne, ponieważ francuski jest nie łatwym językiem. Kobieta przekazała matce wszystkie zarobione pieniądze, aby ta mogła znaleźć mieszkanie. Marzyli o kupnie dużego domu, żeby każdy miał swój pokój.

Jej mąż aktywnie wspominał o posiadaniu dzieci, ale Teresa nie była jeszcze na to gotowa. Życie stało się bardzo ponure, ponieważ mąż nie fundował jej żadnych rozrywek, a sam był bez końca w pracy.

Najgorsze dla Teresy było to, że jej mąż, który dawno temu ich porzucił, nie pozwolił jej zabrać dziecka z kraju. Nie podpisuje pozwolenia z przekory, aby jeszcze bardziej rozzłościć kobietę.

Teresa jest wciąż rozdarta między dwoma krajami, aby spędzić czas ze swoim pozbawionym matki dzieckiem. Na próżno próbuje pozbawić zaniedbującego rodzica praw do dziecka, ale prawnicy obiecują tylko rezultaty. Gdzie zatem spoczywa jej skrzynia szczęścia, w ziemi jakiego kraju? Czy powinna spróbować poszukać skarbu?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 2 =

Między dwoma ogniami