Michał nagle poczuł jakiś niepokój. Poprosił nauczycielkę o to, by mógł wcześniej wyjść z lekcji do domu. Całą drogę biegł, a gdy był już w domu, nie znalazł w nim mamy. Leżała na zewnątrz pod drzewem.

Michał tego dnia poczuł, że coś jest nie tak – miał jakieś złe przeczucia. Tata rano wyjechał na delegację, a siostra i brat byli w szkole w mieście. Michał także jeszcze się uczył, ale chodził do szkoły dla dorosłych, by rano pomagać mamie w obowiązkach na gospodarstwie, a dopiero potem szedł na zajęcia. 

– Kochany, spóźnisz się. Spakuj się i idź już do szkoły – powiedziała mama, widząc, jak Michał zrywa jabłka z drzewa – wkrótce Dawid i Sandra wrócą, to mi pomogą. Pakuj się.

Michał spojrzał na mamę – siedziała na werandzie i była jakoś bardzo blada. Chłopak podszedł do mamy i zapytał, czy wszystko w porządku. Matka odpowiedziała, że wszystko w porządku i wysłała Michała do szkoły.

Siostra i brat najwyraźniej nie zdążyli na wcześniejszy autobus, ponieważ Michał nie spotkał ich po drodze jak zwykle. Pod koniec pierwszej lekcji Michał nie mógł już wytrzymać i podszedł do nauczycielki, obiecując, że wszystko nadrobi, tylko niech go wypuści wcześniej do domu.

Michał biegł ze wszystkich sił. Omal nie przewrócił się kilka razy na drodze, ale nie zatrzymał się. Wyraźnie czuł, że coś jest nie tak, a fakt, że mama była całkowicie sama w domu tylko popychał go do szybszego biegu. A teraz, zgodnie z jego przeczuciami, nie było mamy w domu ani na werandzie. Nie miała żadnych planów, nie mogła nigdzie wyjechać, więc Michał uznał to za dziwne.

Potem skierował wzrok na drzewo, z którego zrywał rano jabłka i zobaczył leżącą pod nim matkę. Najwyraźniej nie doczekała się jego rodzeństwa i chciała dokończyć pracę sama. Matka była nieprzytomna. Michał pobiegł do sąsiadki i wezwała karetkę pogotowia. Już w szpitalu chłopak opowiedział sąsiadowi o swoich przeczuciach, jakie go męczyły. 

– To Bóg Ci podpowiedział. To wszystko za dobroć Twojej mamy.

 Lekarze powiedzieli, że gdyby Michał znalazł matkę pół godziny później, to byłoby znacznie gorzej… Chłopak więc zdążył na czas. Po dwóch godzinach matka odzyskała przytomność. Michał siedział obok niej.

 – Uratowałeś mnie synku – powiedziała kobieta ze łzami w oczach.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 3 =

Michał nagle poczuł jakiś niepokój. Poprosił nauczycielkę o to, by mógł wcześniej wyjść z lekcji do domu. Całą drogę biegł, a gdy był już w domu, nie znalazł w nim mamy. Leżała na zewnątrz pod drzewem.