Ja i moi przyjaciele, mamy teraz ponad 40 lat, ale kiedy byliśmy młodzi, mieliśmy różne pomysły i intrygi, że ho ho. W naszym towarzystwie, wszyscy byliśmy w parach w tym samym czasie. Dziś opowiem wam o jednej parze. Waldek był najzabawniejszym facetem w naszej grupie. W tym czasie spotykał się z Kariną, która była również bardzo wesołą dziewczyną. We dwoje potrafili ożywić każde towarzystwo, imprezę i atmosferę. Ale żeby nie było zbyt kolorowo, chciałbym podkreślić, że często się kłócili i mieli sprzeczki z niczego. Kiedyś Waldek i Karina wybierali się na imprezę do mnie.
W tamtym czasie, często zbieraliśmy się jako grupa w jednym z mieszkań, lub na mieście, w zależności od nastroju, ale nie chodziliśmy do restauracji – nie każdy mógł sobie pozwolić na taki luksus. Tak więc, Waldek czekał na Karinę na przystanku autobusowym. Spóźniała się, co było normalne, ale on cierpliwie na nią czekał… Wtedy zobaczył ją w tłumie ludzi. Kumpel rozpoznał ją po stylu jej ubrania i bujnych lokach. Szedł w jej stronę, starając się nie rzucać w oczy, minął ją, a potem złapał ją od tyłu za talię i mocno przytrzymał.
Karina zaczęła wymachiwać rękami i krzyczeć, ale Waldek powtarzał tylko, że stawia daremny opór, on i tak jej nie puści. Karina wzywała na pomoc policję i dopiero wtedy Waldek zauważył, że nie złapał Kariny, tylko dziewczynę o podobnym stylu i włosach. Po 45 minutach, kolega wyszedł z komisariatu z nieznajomą. Przez ten czas, zdążyła się uspokoić i zrozumiała sytuację. A teraz, do czego to wszystko prowadziło? Cztery miesiące później, Waldek i Angelika wzięli ślub. Mają teraz dwóch synów, którzy są już o głowę wyżsi od swojego ojca. Karina jeszcze długo goniła za Waldkiem, była niemiła dla Angeliki, ale w końcu dała sobie spokój. Jej życie potoczyło się równie dobrze, też ma męża i dziecko.
Waldek często mi powtarza: „Wyobrażasz sobie, gdyby Karina nie spóźniła się tamtego dnia? Nie spotkałbym wtedy Angeliki, więc wypijmy za przypadki! A może nie ma przypadków, to po prostu było przeznaczenie…



