Od 8 lat przyjaźnię się z Basią. To dzięki niej poznałam swojego męża. Pracowali razem. Basia nigdy nie ukrywała, że jej się podoba. Mimo wszystko nie przejmowałam się tym, ponieważ ufałam zarówno jej, jak i mojemu ukochanemu. Poza tym mój mąż wielokrotnie podkreślał, że to mnie wybrał, a Basia go nie interesuje, bo tylko ja się mu podobam.
Miesiąc temu dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradził i to właśnie z moją przyjaciółką.
Kiedy niedawno spotkałam Basię, opowiadała mi, że się z kimś spotyka, ale mówiła o jakichś dwóch facetach, których nawet nie znam. Opisywała mi wtedy szczegółowo swoich dwóch mężczyzn, chwaląc się prezentami i kwiatami, które od nich dostawała. Szczerze mówiąc, trochę jej zazdrościłam, ponieważ mój mąż od dawna mnie nie rozpieszczał takimi romantycznymi rzeczami.
Kiedy wróciłam do domu, postanowiłam powiedzieć o tym mężowi, aby zasugerować mu, że chciałabym, aby bardziej się o mnie starał. Wtedy jego reakcja mnie jednak zaskoczyła:
– Po co mi to mówisz?! Wtrącasz się tylko w nieswoje sprawy i nic innego nie robisz!
Szybko się ubrał i wyszedł z mieszkania. Oczywiście byłam zaskoczona jego reakcją. Aby zrozumieć, co mogło się stać, poszłam za nim. Chciałam porozmawiać, przeprosić, wyjaśnić.
Mąż stał przed klatką i zaczął do kogoś dzwonić. Postanowiłam podsłuchać tę rozmowę. Wiem, nie powinnam tak robić, ale naprawdę chciałam zrozumieć skąd jego zachowanie.
Z rozmowy jasno wynikało, że mój mąż ma romans z Baśką i że nic nie wiedział o jej innych facetach. Wpadł w złość, kiedy dowiedział się o tym.
Kiedy nagle mnie zauważył, zaczął mnie o wszystko obwiniać. Uważał, że przytyłam i nie podniecam go już jak dawniej. Te jego słowa bardzo mnie zabolały. Czy to ten sam mężczyzna, w którym się zakochałam — zastanawiałam się? Byłam zrozpaczona
Wszystko skończyło się rozwodem, a teraz jestem sama — bez przyjaciółki i bez męża.



