Mąż wrócił z delegacji zamyślony i obojętny

Po delegacji wróciłem do domu zamyślony i nieco odległy.
Czy nie zakochałeś się? zażartowała przy kolacji moja żona, kiedy podwójnie posoliła zupę.
Żart nie miał jednak sensu: tata Borys odsunął talerz z niedojedzonym jedzeniem i poszedł do pokoju.

Sławek, dlaczego nasza Jagoda nie przychodzi w gości? pewnego poranka zapytała Marzena syna. A przecież już wkrótce ślub!

Wacław milczał.

Kobieta, która właśnie spędzała intensywny okres w pracy, nagle przypomniała sobie, że dawno nie widziała narzeczonej swojego syna

Młodszy syn od razu spodobał się Marzenie Efimównie, choć nie brakowało wątpliwości. Starszy brat wziął za żonę bowiem piękną modelkę z silikonowym wypełnieniem, długimi rzęsami i paznokciami niczym szpony. Cały dzień blogowała, a w wolnych chwilach dbała o swój nieziemski wygląd.

Rodzice byli zdumieni, ale syn już był dorosłym facetem i miał własne zdanie w pracy. Poza tym miał już własne mieszkanie.

Niech przyprowadza, kogo tylko chce! powiedziała mama. Przecież musi z tym żyć, a my jakoś wytrzymamy jego wybór.

Jednak pojawiło się zdziwienie: dwudziestozesięcioletni Kacper zawsze był bystry i rozważny. Dlaczego więc wybrał właśnie tę niecodzienną kobietę? Tajemnica pozostała nieodgadniona.

Różowe okulary szybko spadły, bo okazało się, że to zupełnie inne osoby. Kto by pomyślał, że to tak zaskakujące?

Kacper, który przyjechał w odwiedziny, oznajmił rozwód: Mieszkaliśmy razem niecałe pół roku.

Co się stało? zapytała mama, a ojciec milczał zamyślony. Nie dogadali się? Nie smakował jej barszcz? Nie podobały mu się jej rękawiczki?

Barszcz? zirytowany odpowiedział Kacper. Widziałeś jej paznokcie?

Ja je widziałam, a ty co, nie?

No właśnie, widziałem niechętnie odpowiedział syn, przytulając się do drzemki.

No i co? Myślałeś, że po ślubie od razu znikną? Czy ma zamiar wyrabiać ciasto w tych szponach?

Nie wyrabiać, ale

Kacper po prostu nie myślał o tym: liczył, że wszystko samo się ułoży, tak jak Bąbelin wszystko ma przyjść naturalnie, poskładać się i stać się porządkiem.

W lodówce miało pojawiać się gotowe jedzenie, wyprasowane koszule miały wieszać się na drzwiczkach szafy, a toaleta sama się czyściła i zachwycała nieskazitelną czystością. Tak było, dopóki mieszkał z rodzicami jego własne mieszkanie przed ślubem było wynajmowane.

Jednak coś nie zadziałało: toaleta nie chciała się samoczynnie czyścić. Dlaczego?

Marzenia młodego mężczyzny przed ślubem runęły. Samochód poślubił szczęśliwy koniec, a paznokcie nie sprawiały problemu.

Wszystko zaczęło się później: jak, szanowni Państwo, trzymać żelazko takimi łapkami? oczywiście, że nie! Nikt nie planował tak robić, podobnie jak gotować i sprzątać nie po to mama i tata wychowali córkę!

Powstało całkowite nieporozumienie: po co mam to wszystko robić? Twoje koszule wyprasuj sam! Chcesz barszcz? albo gotuj, albo zamów! A ja piękna, to moje główne przeznaczenie!

Tak właśnie działały nowoczesne dziewczyny. I w efekcie blogerkapiękność wróciła do rodziców, którzy wyhodowali taką wspaniałą córkę, choć na wesele wydali pieniądze na nic.

Młodszy brat przedstawił Jagodę. Od razu wszyscy ją polubili! Była mądra i urocza, pracowała jako menedżerka w koncernie naftowym. Poza solidnym zawodem, nosiła minimalny makijaż, a jej naturalne rzęsy i paznokcie były rzadkim wyjątkiem od dzisiejszych standardów.

Rodzice odetchnęli i przyzwolili na wybór syna: Ślub, oczywiście! i nawet zgodzili się po weselu pomóc młodej rodzinie, dopóki nie kupi własnego mieszkania.

Jagoda od czasu do czasu zostawała u nich na noc. Mama i tata nie sprzeciwiali się, wręcz przeciwnie jej obecność wniosła do domu nutę ciepła, beztroski i przytulności. Dzięki niej ich mieszkanie stało się znacznie przyjemniejsze.

Nawet tata, który zwykle nie lubił rozmów przy kawie, zaczął uczestniczyć w wieczornych spotkaniach po kolacji, kiedy Jagoda zostawała do rana.

Sławek był dumny: wyprzedził starszego brata, nie ma co ukrywać! Teraz rodzice w końcu przestaną ciągnąć go za rękę, a on weźmie przykład z Kacpra.

Gdzie jest żona Kacpra? Nigdzie. A z Jagodą wszystko będzie zupełnie inaczej, bo ona jest

Jagoda naprawdę okazała się czarem jasnym umysłem i naturalnym pięknem, co dziś rzadkość. Nie unikała domowych obowiązków, a jej domowe wypieki i białe pierogi zachwyciły ojca Borysa.

Sławek miał szczęście. Niech Kacper zobaczy!

Rodzice poparli wybór syna Sławek był posłusznym chłopcem. Młody człowiek złożył romantyczną propozycję, wyznaczył datę ślubu.

Jagoda nagle poprosiła, by przełożyć ceremonię z miesiąca na dwa, twierdząc, że potrzebuje czasu na przygotowania. Nie było w tym nic złego cóż, jakie sekrety może kryć młoda, piękna dziewczyna?

Sławek, chcąc jak najszybciej uregulować sprawy, poczuł się nieco zraniony i zdezorientowany. Zawsze uważał, że narzeczona powinna marzyć o szybkim ślubie wszystkie dziewczyny tak robią! Nie ciągnij kota za ogon!

A tu proszę! Dlaczego więc tak skrupulatnie się przygotowuje? Rodzice Jagody już nie żyli zginęli w wypadku samochodowym w innym mieście w zeszłym roku. Dlatego wszystkie obowiązki organizacyjne wzięła na siebie rodzina pana młodego.

Kup sukienkę i pierścionki w jeden dzień, a resztę zrobimy bez ciebie, Jagodo! lecz ona upierała się, nic nie dając się namówić.

Nie kłócili się, ale wszystko poszło nie do końca po ich myśli jak z połamanymi łyżeczkami, zostaje mały osad.

Sławek opowiedział o tym rodzicom, pytając ich zdanie. Mama zamyśliła się, tata stanął po stronie narzeczonej i wygłosił krótką przemowę:

Co się stało? Nie wiesz, co jej w głowie! Może miesiąc wcześniej, może później nieważne! Przecież i tak spotykacie się regularnie!

Wsparcie taty było niespodziewane zwykle nie wtrącał się w rodzinne spory, zostawiał wszystko do rozwiązania przez innych.

W końcu Kacper kupił sukienkę, ale Jagoda zachorowała na ciężki wirus z wysoką gorączką. Nie przyjdę, Sławku, nie chcę Was wszystkich zarażać! napisała, zamykając drzwi swojego mieszkania.

Sławek spędzał po zmierzchu wieczory w domu, rozmawiając z mamą o ukochanej Jagodzie i nadchodzącym weselu. Był zachwycony! Tymczasem tata Borys został wysłany w delegację, więc nikt nie przeszkadzał.

Tata był człowiekiem konkretów i, jak już wspomniałem, nie uczestniczył w tego typu rozmowach. I tak było lepiej kiedy kochasz, chcesz ciągle mówić o swojej miłości, a przy tacie byłoby to nieco niezręczne.

Choroba Jagody przeciągnęła się, dołączyła pneumonia.

Czy to może namieszać wesele? martwił się pan młody. Jagoda jest słaba, a winę za to ma ten nowoczesny wirus!

Tata już wrócił, a Jagoda wciąż chorowała, ale pozwoliła Sławkowi ją odwiedzić. Normalna rozmowa nie doszła jednak do skutku dziewczyna wyglądała na zawstydzoną i blado. Bladość oczywista choroba nie upiększa. Może to hemoglobina spadła?

Zawstydzona? Pewnie przez wirusa.

W duszy Sławkowi coś poruszyło się na nowo jakby w Urzędzie Stanu Cywilnego. Jagoda nagle unikała bliskości

Sławek, starający się nie zamartwiać, nie został na noc Idź lepiej, Sławku! odszedł w pełnym złości rozgniewaniu; to było ich pierwsze takie zdarzenie.

Może naprawdę czuła się słabo? A może nie?

Tym razem nie zwrócił się do rodziców po radę ojcu nie potrzebne były wszystkie te muszelki, a mama była zajęta awaryjną pracą.

Tata powrócił z delegacji inny: zamyślony i jeszcze bardziej skromny w słowach.

Czy nie zakochałeś się? zażartowała przy kolacji żona, kiedy mężczyzna dwa razy posolił zupę.

Żart nie miał jednak sensu: tata Borys odsunął talerz z niedojedzonym jedzeniem i udał się do pokoju.

Kilka dni później przyjechał do nich Kacper. Jagoda już wróciła do pracy, ale nie przyjeżdżała do pana młodego, wymówiwszy się obowiązkami to wreszcie zauważyła mama.

Wszystko było gotowe na ślub; pozostał tydzień.

Kacper i brat zamknęli się w pokoju i długo rozmawiali. Okazało się, że Kacper spotkał ojca z Jagodą w mieście, kiedy ona leżała z wysoką gorączką, a on był w delegacji. Siedzieli w kawiarni, trzymając się za ręce i śmiejąc się zakochani nie zauważyli go!

Tak skończyła się ta historia miłosna.

Mama z synem patrzyli przerażeni; Kacper już setki razy żałował, że ujawnił wszystko. Myślał o tym prawie dziesięć dni.

Jednak i tak się dowiedzieli! Przecież nikt nie zamierzał poślubić Sławka

Po burzliwej scenie tata odszedł. W jednopokojowym mieszkaniu Jagody pożegnał się, mówiąc, że ma tam bardzo poważne sprawy. Zostawił jej rozwiązywanie reszty.

W stresie zaczęli rozgryzać sytuację

I tak Jagoda w końcu wyszła za mąż! Stało się to znacznie później, ale poślubiła Borysa, mimo dużej różnicy wieku Borys już po rozwodzie. Czy miłość ma granice wieku?

To było podwójne zdradzenie. Kacper więc wygrał młodszego brata jego żona nie przyczepiła mu rogów przy teściu!

Urocza dziewczyna okazała się tą samą rozpadarką wężem, którego wszyscy nieostrożnie przytulili przy swoim sercu.

Nie wiadomo jeszcze, co będzie lepsze, drogie moje.

Tak jak w żartach o koniu, którego pytano, co lepsze sań czy wóz. Odpowiedź: i tak i tak po prostu się nie wiadomo!

A co z Jagodą? To już inna historia.

I ojciec nie był wcale przypadkiem.

Tak smutnie zakończyła się ta opowieść. Sławek i Kacper postanowili nie wchodzić w małżeństwo i zostali z mamą, która teraz bardzo potrzebowała wsparcia po dwudziestu ośmiu latach małżeństwa.

Marzena wkrótce skończy pięćdziesiąt lat! Nie planowali świętować jej jubileuszu, bo wszystkie środki i siły poszły na wesele syna, które miało odbyć się tydzień przed ich własną rocznicą.

Teraz wesele zawisa. Syny namówiły mamę, by przełożyła uroczystość i zamiast wesela zorganizowała swój jubileusz było to tańsze niż pokrycie kosztów wesela. Mimo że nikt nie miał na to ochoty, rozsądek zwyciężył nad emocjami.

Uroczystość po prostu przeniosła się o tydzień i zrezygnowano z dekoracji sali; miał wystarczająco czasu, by się uspokoić!

Goście zostali poinformowani, że wszystko pozostaje w mocy! Tak, w mocy: tylko tematyka przyjęcia nieco się zmieniła, a prezenty można zostawić przydadzą się!

Zatem, wszystkiego najlepszego z okazji twojego jubileuszu, Marzeno Efimowo! Nie bądź przygnębiona ile masz lat?

Nie wiadomo jeszcze, co przyniesie ten szybki związek! Na twojej ulicy może być święto trzeba tylko trochę poczekać, bo Borysowi już nie trzydziestka

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 + dziewiętnaście =

Mąż wrócił z delegacji zamyślony i obojętny