Matka powiedziała, że syn nie jest mój

Marta stała przy zlewie, zmywając naczynia, kiedy usłyszała głos męża. Myślała nawet, że może z powodu szumu wody to wszystkie tylko złudzenia. Wyłączyła kran i spytała ponownie:

– Co powiedziałeś?

– Chcę zrobić test DNA naszemu synowi.

– Po co? – zapytała Marta, wycierając ręce.

– Bo myślę, że syn nie jest mój.

Syn ich, Michał, miał już cztery lata. Krzysztofa nie można było nazwać ojcem roku, ale zawsze traktował syna z ciepłem. Spędzał z nim czas, kupował zabawki i czasem zostawał z nim sam na wieczór, gdy Marta musiała wyjść.

Nigdy nie mówił o wątpliwościach co do ojcostwa. Marta i Krzysztof wzięli ślub sześć lat temu, a rok później Marta dowiedziała się, że jest w ciąży. Byli wtedy szczęśliwi, a Marta nie miała nikogo na boku.

– Skąd ten pomysł? – dopytywała Marta.

Krzysztof zareagował śmiechem, jednak spojrzał na nią nieprzyjemnie.

– Już próbujesz mnie przekonać! Gdybyś była niewinna, nie miałabyś się czego bać!

Marta czuła się zniszczona. Nie było wielkiej romantycznej miłości między nią a Krzysztofem, ale szanowali się nawzajem. A teraz oskarżał ją o coś tak absurdalnego!

– Nie próbuję cię przekonywać, – Marta odpowiedziała spokojnie. – Dlaczego, cztery lata po narodzinach Michała, zaczynasz myśleć, że to nie twój syn?

– On nawet nie jest do mnie podobny! – stwierdził Krzysztof. – Jestem blondynem, cała rodzina jest jasnowłosa, a Michał ma ciemne włosy i brązowe oczy!

– A ja mam ciemne włosy i brązowe oczy, nie zapomnij – zauważyła Marta. – I on jest kopią mojego taty, widzisz to przecież!

– Nie widzę, – odparł Krzysztof, mimo że pół roku temu dziwił się, jak Michał był podobny do dziadka. – Ale widzę podobieństwo do twojego kolegi!

– Którego? – zapytała Marta dla zasady.

– No tego, Mariusza! – naśladował ją mąż.

Marta nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Kiedyś, jeszcze przed ciążą, pracowała w sklepie z meblami, gdzie Mariusz był magazynierem. Swoją drogą, Michał nie był do niego podobny wcale, tylko włosy ciemnie, to wszystko.

– Krzysiek, to jakieś brednie, – Marta pokręciła głową. – Nigdy cię nie zdradziłam!

– A widzisz, mama i siostra mi mówiły, że będziesz się wypierać! I tak, chcę ten test zrobić!

A więc stąd to wszystko. Marta wiedziała, że jego rodzina jej nie lubi.

Teściowa początkowo wyglądała na miłą. Zawsze przyjmowała ich obiadem, komplementowała Martę. Marta cieszyła się, że tak jej się poszczęściło z teściową. Ale szybko wyszło na jaw, że za plecami mówiła o niej źle.

Postanowiła powiedzieć teściowej, co myśli, i przestała utrzymywać z nią kontakt. Krzysztof nadal odwiedzał mamę z Michałem, ale Marta teściowej do siebie nie zapraszała.

Siostra Krzysztofa była podobna do matki. Raz próbowała z nią dogadać się, ale szybko zrozumiała, że lepiej nie zaplątywać się w jej problemy.

Teraz okazało się, że matka i siostra Krzysztofa nastawiły go przeciwko żonie. Marty zachowanie nigdy nie było w stanie zachwiać ich związku, ale od tego czasu wiedziała, że Krzysztof dokonał wyboru.

Postanowiła dać mu szansę. Usiadła przy stole i poprosiła go, aby usiadł obok.

– Wiesz, że twoja rodzina mnie nie lubi. Wbijają ci do głowy coś, co może zniszczyć nasze małżeństwo.

– Jeśli nie masz nic do ukrycia… – Krzysztof odrzekł, nie słuchając jej.

– W porządku, zrobimy test. Ale mam jeden warunek.

– Jaki? – spytał Krzysztof.

– Kiedy test wykaże, że Michał jest twój, pakujesz walizki i wyprowadzasz się do mamy. I się rozwodzimy.

– Dlaczego? – zgorszył się Krzysztof.

– Bo nie będę żyć z kimś, kto mi nie ufa bez podstaw. Jeśli twoja matka jest dla ciebie ważniejsza, działaj – wyjaśniła Marta. – Ale jeśli użyjesz własnego rozumu, zrozumiesz, że nigdy cię nie zdradziłam.

Krzysztof zastanowił się chwilę, jednak jego myśli były nieugięte.

– Zrobię ten test. I koniec.

– Dobrze, – ukłoniła się Marta.

Może Krzysztofa przekonano, że Michał nie był jego. Może nie wziął poważnie słów swojej żony. Ale dnia następnego wzięto próbki DNA od Krzysztofa i Michała.

Test trwał tydzień. W tym czasie Krzysztof i Marta nie rozmawiali. Krzysztof był chłodny także wobec syna.

Marta z niecierpliwością czekała na wyniki testu, aby móc Krzysztofowi wszystko udowodnić.

Gdy rezultat przyszedł, Marta zawołała Krzysztofa. Otworzyła go i bez czytania wskazała ekran telefonu mężowi.

Krzysztof długo czytał, zanim uśmiechnął się.

– Michał to jednak mój syn! Taką ulgę czuję! Trzeba to uczcić!

– Pewnie, trzeba, – odpowiedziała Marta. – Ale nie z powodu ojcostwa, a rozwodu.

– Jakiego rozwodu? – zdezorientował się Krzysztof. – Marto, poważnie? Owszem, miałem wątpliwości! Wiesz, ilu mężczyzn wychowuje nie swoje dzieci?

– Nie wiem i nie chcę wiedzieć, – Marta przerwała chłodno. – Ale wiem, że nie będę żyła z kimś, kto myśli cudzym rozumem, kto bez powodu krzywdzi bliską osobę i unika własnego syna. Odejdź.

Krzysztof długo próbował uratować ich rodzinę. Przeprosił, obiecał nie słuchać rodziny. Ale Marta była nieugięta.

Kryzys ujawnił, kim naprawdę był mężczyzna, z którym żyła. Marta tylko współczuła kolejnemu wybrankowi Krzysztofa, bo na pewno łatwo nie będzie, biorąc pod uwagę języki jego rodziny.

Czy Krzysztof wyciągnie z tego wnioski? Ludzie się nie zmieniają…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × dwa =

Matka powiedziała, że syn nie jest mój