Moja koleżanka wraz ze swoim pięcioletnim synkiem mieszka u swojej matki. Oliwia nie jest samotną matką, a sytuacja wygląda w ten sposób tylko i wyłącznie dlatego, że jej matka nie lubi swojego zięcia i nie pozwala mu zamieszkać w jej mieszkaniu.
Mąż Oliwii jest rozwiedziony i starszy od niej o 8 lat. Ma także córkę z pierwszego małżeństwa. Matka zarzuca Oliwii, że wyszła za rozwodnika, bo za późno w ogóle znalazła sobie partnera życiowego. Szkoda tylko, że wszyscy poprzedni faceci, z którymi moja koleżanka się spotykała byli dla jej matki nieodpowiedni i praktycznie zmuszała Oliwię do tego, by z nimi zerwała kontakt. Oliwia niestety zawsze była posłuszną i grzeczną córeczką, ale po śmierci ojca jeszcze bardziej podporządkowała się matce. Kiedy słyszałam, co wygaduje jej matka, wkurzałam się i radziłam jej, żeby się wyprowadziła i ułożyła sobie swoje życie osobiste, ona mówiła: „Niby czemu? Przecież moja mama nie ma nikogo prócz mnie, nie mogę jej tak zostawić. Poza tym na pewno dobrze mi życzy”.
Mój syn wcześnie się ożenił i teraz o wszystko obwinia nas, chociaż sam sobie zgotował ten los!
Oliwia po tym, jak wyszła za mąż wyprowadziła się z domu i wraz z mężem wynajęli mieszkanie, ale kiedy urodziło im się dziecko, jej matka zaproponowała, żeby z nią zamieszka. Chciała być blisko wnuka i najpierw faktycznie pomagała, ale potem postawiła warunek – zięć musi kupić mieszkanie lub się od nich wyprowadzić. Namawiałam koleżankę, żeby wyprowadziła się wraz z mężem, bo oczywiście nie miał on środków na zakup mieszkania ot tak, ale Oliwia jak zawsze zaczęła powtarzać, że nie może zostawić matki samej. Teraz cierpi, a jej syn dorasta bez ojca.
Na początku rozmawiała z mężem i miał nadzieję, że zmieni zdanie i przeniesie się do wynajmowanego przez niego mieszkania. Oliwia jednak nalegała, aby poprosił jej matkę o przebaczenie, by pozwoliła mu zamieszkać z nimi i wrócił do mieszkania teściowej. Byłabym zdziwiona, gdyby się zgodził, bo to jakieś szaleństwo.
Tak minęły trzy lata. Teraz znajoma skarży się, że mąż coraz rzadziej dzwoni, nie zaprasza jej do siebie, a ostatnio dowiedziała się, że pogodził się z byłą żoną. Ich córka jest już dorosła i urodził im się wnuk, a przyjaciółka wciąż mieszka ze swoją samolubną matką. Nienawidzę takich matek.



