W drodze do rodzinnej wsi Maryla płakała, odwrócona w stronę okna tak, aby inni współpasażerowie nie widzieli jej łez. Jej życie ostatnio zdecydowanie nie należało do łatwego – mąż zdradził ją ze swoją byłą, a teraz jej ukochana matka poważnie zachorowała. Lekarze mówią, że nie zostało jej dużo życia. Na dworcu wzięła taksówkę i pojechała do domu.
– Cześć, córeczko. Jezu, ile masz ze sobą rzeczy. Chcesz tutaj wrócić na stałe? – zdziwił się ojciec.
– Nie wiem jeszcze.
– A co z Twoim mężem?
– Tato, nie teraz, później o tym porozmawiamy. Chodźmy do mamy.
Mama leżała na łóżku, a kiedy zobaczyła córkę, była zachwycona i nawet się uśmiechnęła. Była bardzo blada i widać było, że jest schorowana. Maryla usiadła obok niej:
– Jakim cudem tak bardzo się rozchorowałaś? – jej dolna warga zadrżała, a łzy wypłynęły z oczu.
– Chyba po prostu już na mnie pora. Nie płacz, córeczko. Na każdego przyjdzie pora, wcześniej czy później.
Maryla wzięła matkę za rękę i i pocieszając, pogłaskała ją po niej.
Potem wyszła z tatą, żeby z nim porozmawiać w kuchni.
– Co mówią lekarze?
– Mówią, że długo nie pociągnie – wzruszył ramionami ojciec.
– Tato, to nie może być prawda! Jeszcze niedawno była całkowicie zdrowa. Jesteś pewien, że tak powiedzieli?
– Tak i na pewno nie ma mowy o żadnym błędzie.
Maryla mimo wszystko nie dowierzała słowom ojca. Została w rodzinnym domu i zaczęła się nią opiekować, wzięła na siebie wszystkie troski i obowiązki. Rano szła do pracy, a kiedy z niej wracała, zajmowała się tylko mamą.
– Nie powinnaś się przemęczać w Twoim stanie – powiedziała mama.
Maryla była zaskoczona.
– Jak się domyśliłaś?
– Widzę wszystko. Czy Dariusz wie?
– Nie, odszedł do innej kobiety, to będzie tylko moje dziecko. Nic więcej mnie już z nim nie łączy.
– Dobrze, tylko powiedz o tym tacie, bo on ma swoje plany.
– Jakie plany? – zdziwiła się Maryla.
– Ma romans z sąsiadką i kiedy umrę, zamierza do niej odejść. Już się z tym pogodziłam, wcale go nie trzymam przy sobie.
Maryla powiedziała ojcu o ciąży, a ten wpadł w złość. Twierdził, że nie zamierza dawać pieniędzy na wnuka i go niańczyć, ogólnie nie chce mieć z nim nic wspólnego. Matka jednak wciąż wspierała Marylę, zresztą to był jej dom. Mamie z każdym dniem zresztą było coraz lepiej. Maryla w końcu zabrała go na badanie, wbrew ojcu. Okazało się, że wraca do zdrowia, a sytuacja nie była taka zła, jak się wydawało. Ojciec po prostu nie chciał pomóc matce. Mama wyzdrowiała, a ojciec odszedł do sąsiadki. Narodziny wnuka bardzo ucieszyły Irenę. Romans ojca z sąsiadką się nie udał, ale było mu wstyd prosić o wybaczenie. Maryli życie z czasem się ułożyło i jakiś czas później znowu wyszła za mąż, dzięki czemu mogła wychowywać dziecko w dobrej, rodzinnej atmosferze.



