Mariusz zobaczył żonę wchodzącą do kawiarni, która potem usiadła przy stoliku z jakimś obcym mężczyzną. Mężowi prawie stanęło serce z emocji, więc postanowił pójść za nimi.

Mariusz jechał autobusem i postanowił zadzwonić do żony. 

– Nikola, cześć, gdzie jesteś? – spytał. 

– Jak to gdzie? – odpowiedział niezadowolony. – Oczywiście, że w pracy! 

– A ja w autobusie – westchnął Mariusz.

 Nagle wyjrzał przez okno i zamarł – po chodniku szła jego Nikola. Wyszedł z autobusu i poszedł za nią.

 – Nie zdajesz sobie chyba sprawy, jak te Twoje telefony odrywają mnie od pracy! – skarżyła się do telefonu Nikola, jednocześnie skręcając w prawo i oddalając się od Mariusza. Mariusz kontynuowała tę rozmowę, aby móc śledzić żonę. Nikola weszła do kawiarni, która była tuż za rogiem. Żona wciąż rozmawiała z mężem, ale już szeptem. Mariusz wciąż podążał za nią.

Kobieta przysiadła się do stolika, przy którym siedział jakiś nieznany, młody mężczyzna. Kobieta szybko odpowiedziała, że jest zajęta i zakończyła rozmowę. Mariusz usiadł w odległym rogu kawiarni i zaczął zastanawiać się, co dalej. Chciał do nich podejść, ale nie wiedziała, co ma im powiedzieć. 

– Może tylko na to czeka. Jeśli tak, to po co ona jest mi w ogóle potrzebna? – zastanawiał się mężczyzna. 

W tym czasie obok stolika Nikoli i jej przyjaciela sprzedawczyni kwiatów niosła kosz czerwonych i białych róż. Przyjaciel Nikoli kupił jej siedem czerwonych róż. Wtedy Mariusz postanowił wykorzystać sytuację na swoją korzyść i odegrać się na żonie. Zadzwonił do niej ponownie. 

– Mam ważną wiadomość, kochanie – powiedział Mariusz – Jestem bardzo chory i nie wiem, co ze mną będzie dalej!

– Och, kochanie, przepraszam – powiedziała Nikola – oddzwonię… – i zakończyła rozmowę.

Nikola nagle spoważniała. Kilka minut później położyła róże na stole, a nieznajomy mężczyzna szybko opuścił kawiarnię – widać było, że jest bardzo zdenerwowany. Mariusz był nawet rozczarowany, że to już koniec. 

Kobieta zadzwoniła do niego pięć minut później i powiedziała, że teraz wraca do domu i że wtedy o wszystkim porozmawiają. Mariusz jednak do tego czasu podjął już decyzję i nawet nie przywitał Nikoli, kiedy ta wróciła do domu z pracy. Spojrzał na nią dopiero wtedy, kiedy weszła do domu. Miała dla niego torbę z prezentem i ogólnie była tak miła dla męża, że aż się zdziwił. „Wybaczyć jej, czy co? Ok, przeprosiła od razu. Zobaczymy, co będzie dalej…” zastanawiał się mężczyzna.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 2 =

Mariusz zobaczył żonę wchodzącą do kawiarni, która potem usiadła przy stoliku z jakimś obcym mężczyzną. Mężowi prawie stanęło serce z emocji, więc postanowił pójść za nimi.