Marina nigdy nie ufała swojemu mężowi. Dlatego musiała polegać tylko na sobie. Tak wyglądało ich małżeńskie życie.

Małgorzata nigdy nie ufała swojemu mężowi. Dlatego musiała polegać tylko na sobie. Tak właśnie wyglądało ich małżeńskie życie.

Jej mąż, **Krzysztof**, był przystojny jak z obrazka. Miał niesamowity urok i był duszą każdego spotkania. Pił z umiarem, nie palił i nie interesował się piłką nożną, wędkarstwem ani polowaniami. W skrócie **prawdziwy dżentelmen, godny pałacu**.

Z powodu tych wszystkich zalet Małgorzata doskonale wiedziała, że mąż szukał pocieszenia poza domem. Tacy mężczyźni jak on byli rzadkością, a **łowczynie** same się o nich ubiegały

Jedyną rzeczą, która ją uspokajała, była bezwarunkowa miłość Krzysztofa do ich syna, **Jakuba**. Poświęcał mu cały wolny czas i nigdy się nim nie męczył. Małgorzata wierzyła, że ta ojcowska miłość wystarczy, by uratować ich rodzinę.

W szkole dzieci nazywały Małgorzatę **Rudą** z powodu jej ognistych włosów i piegów, które pokrywały jej twarz.

Jej matka, kobieta niezwykłej urody, powtarzała jej od dzieciństwa:
**Małgorzato, kochanie, jesteś jak brzydkie kaczątko. Wybacz mi to porównanie, ale musisz zaakceptować tę smutną prawdę. A kto inny powiedziałby ci to wprost, jeśli nie twoja własna matka? Może żaden mężczyzna nie zechce cię poślubić, więc musisz polegać tylko na sobie. Ucz się pilnie, zrób karierę. A jeśli trafi się porządny mężczyzna, nie wybrzydzaj. Bądź wierną i posłuszną żoną.**

Te słowa zapadły Małgorzacie w pamięć na całe życie.

Po zdaniu matury z wyróżnieniem dostała się na studia. Tam poznała przyszłego męża. Nie rozumiała, co mogło przyciągnąć tak przystojnego mężczyznę do niej. Później **Krzysztof** wyznał, że to jedyna kobieta, do której odważył się podejść. Małgorzata nie malowała się, ubierała skromnie i nie umiała kokietować mężczyzn.

Gdy zrozumiała, że tak przystojny mężczyzna jest nią szczerze zainteresowany, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Nie mogła przepuścić takiego daru losu! To ona zaproponowała Krzysztofowi ślub. Młody mężczyzna był zaskoczony tą śmiałą prośbą, ale Małgorzata go uspokoiła:
**Będę cichą, posłuszną i wierną żoną. A miłość przyjdzie z czasem.**

Krzysztof początkowo się wahał, ale w końcu się zgodził. Ważną rolę w jego decyzji odegrała matka, **Halina Kowalska**. Gdy syn przedstawił jej przyszłą żonę, Halina przyjrzała się jej z wyraźną dezaprobatą. Jej syn był przystojnym mężczyzną, **perełką**! Każda kobieta marzyłaby, by go poślubić! A przed nią stała blada dziewczyna w piegach.

Pierwsze spotkanie z przyszłą teściową nie przebiegło dobrze.

Małgorzata zauważyła niechęć Haliny, ale nie zamierzała się poddać. Kilka dni później odwiedziła ją sama. Musiała uratować przyszłe małżeństwo! Teściowa przyjęła ją i poczęstowała herbatą. Tym razem wydała się jej mniej niepozorna.

Małgorzata obiecała, że będzie wierną żoną Krzysztofa aż do końca życia. Ten argument przeważył nad wszystkimi jej **niedoskonałościami**.

Halina była samotną kobietą. Mąż zostawił ją dla innej, ale wrócił rok później zmęczony i złamany. Jednak rodzina już go nie chciała. Halina do końca życia zastanawiała się, czy powinna mu wybaczyć. Ale wiedziała, że ból zdrady nigdy by nie zniknął.

Samotne wychowanie syna było trudnym doświadczeniem. Dlatego **Halina zaakceptowała ślub Krzysztofa z Małgorzatą**. Zrozumiała, że ta kobieta będzie czekać na jej syna, bez względu na wszystko przez wszystkie burze życia.

Rok później urodził się ich syn, **Jakub**. Był żywym portretem ojca, co ucieszyło babcię.

**Krzysztof uwielbiał syna**, opiekował się nim z oddaniem. Jakub stał się centrum jego świata.

Ale miłość do żony nigdy nie nadeszła.

Małgorzata również nie czuła namiętności do Krzysztofa. Ich relacja była spokojna i monotonna. Prała i prasowała jego koszule, gotowała, całowała w policzek przed snem. Krzysztof oddawał jej całą pensję, wręczał kwiaty w urodziny, całował przed wyjściem do pracy. Wszystko to przypominało bardziej **rutynę** niż prawdziwą miłość.

Pięć lat później **Krzysztof w końcu znalazł miłość**. Ale nie w swoim domu.

Nazywała się **Agnieszka**, kobieta o hipnotyzującej, niemal nierzeczywistej urodzie. Krzysztof nie mógł się jej oprzeć. Przez pół roku spotykali się w tajemnicy, aż Agnieszka postawiła mu ultimatum:
**Nie będę twoją kochanką. Ożeń się ze mną albo się rozstaniemy.**

Krzysztof był zagubiony. Nie chciał stracić Agnieszki, ale syn był dla niego równie ważny. W tamtej chwili w ogóle nie myślał o Małgorzacie.

Gdy **Jakub** skończył pięć lat, **Krzysztof** spakował walizki i wyprowadził się.

Małgorzata przypomniała sobie wtedy słowa matki. W dzieciństwie wydawały się jej okrutne, ale teraz rozumiała, że poradzi sobie bez dramatów. Oczywiście, jej serce zostało zranione, ale nie pogrąży się w rozpaczy.

Odchodząc, Krzysztof usłyszał tylko spokojny głos żony:
**Jeśli zmienisz zdanie, drzwi zawsze będą otwarte. Ale nie zwlekaj zbyt długo. Jakub cię kocha.**

Krzysztof długo wahał się między synem a Agnieszką.

Małgorzata zostawiła **swoją szczoteczkę do zębów** w łazience. Za każdym razem, gdy przychodził zobaczyć syna, **Krzysztof** ją zauważał. Pewnego dnia zabrał ją ze sobą, ale przy następnej wizycie na tym samym miejscu stała nowa

Mijały lata.

Małgorzata w końcu zaakceptowała, że **Krzysztof nie wróci**.

Postanowiła przestać czekać. **Podczas wakacji przeżyła krótki romans, bez zobowiązań.**

Dziewięć miesięcy później **Jakub miał siostrzyczkę Halinkę**.

Pewnego wieczoru ktoś zapukał do drzwi.

**To tatuś!** zawołała dziewczynka.

Małgorzata otworzyła.

**Na progu stał Krzysztof.**

**Mogę

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć + 9 =

Marina nigdy nie ufała swojemu mężowi. Dlatego musiała polegać tylko na sobie. Tak wyglądało ich małżeńskie życie.