„Mamo, nie przyjeżdżaj w tym roku na święta. Lepiej oszczędzaj pieniądze, bo naprawdę są nam teraz potrzebne”.

Córka napisała do Olgi: „Mamo, może w tym roku nie powinnaś przyjeżdżać do domu na święta. Sytuacja na świecie jest niestabilna. Nie wiadomo, czy będziesz mogła wrócić. Jak w tym czasie będziemy spłacać kredyt?”.

Kobieta była zdenerwowana słysząc takie słowa, ale może Marta miała rację. Przecież Olga ma teraz świetną pracę. Opiekuje się życzliwym starszym panem. Francesco, Włoch, traktuje ją jak własną córkę

Olga przyjechała do pracy za granicą po tym, jak straciła pracę jako pielęgniarka w swojej ojczyźnie. W tym czasie, jej córka wychodziła za mąż, więc potrzebowała pieniędzy. Od tamtej pory przez 6 lat, pracowała za granicą.

Mąż Olgi zostawił ją z małym dzieckiem na rękach. Na początku we wszystkim pomagała jej babcia, ale po jej śmierci stało się to trudniejsze. Niestety, jej mama nie mogła dać Marcie wszystkiego, co chciała. Dziecko nie zawsze potrafiło to zrozumieć. Dlatego Olga i jej córka z czasem coraz bardziej oddalały się od siebie.

Marta ciągle robiła matce wyrzuty, że żyje w biedzie. Przytaczała inne rodziny, w których kobiety już dawno wyjechały za pracą i bezpiecznie wysyłały pieniądze do swoich rodzin.

Jej córka powtarzała to wielokrotnie, więc po tym, jak rzuciła pracę, Olga doskonale wiedziała, co zrobić. Zwróciła się do swojej matki chrzestnej, która pomogła jej znaleźć pierwszą posadę. Szybko znalazł się wolny etat, bo kobieta była pielęgniarką, co odgrywało dużą rolę. Jednak pierwsza rodzina, u której pracowała, była nie do zniesienia. Starsza pani ciągle leżała, a jej córka kontrolowała każdy ruch pielęgniarki.

Na ślub Marty, Olga musiała pożyczyć pieniądze, na których zwrot pracowała przez pół roku. Potem nadal oddawała swoje zarobki córce i zięciowi, którzy budowali dom.

Ponieważ Marta uparła się na drugie piętro, tak jak jej sąsiedzi, Olga została jeszcze przez rok. Kiedy dom został ukończony, musiała udekorować wnętrze i kupić nowe meble. Kobieta nadal pracowała we Włoszech.

W końcu Marta zdecydowała się na kredyt samochodowy, który matka miała spłacić w ciągu 2-3 lat.

Olga postanowiła wyjechać na wakacje do domu, szefowa chętnie ją wypuszcza, ale Marta obawia się, że może mieć trudności z powrotem, a wtedy nie będzie miał kto spłacić kredytu…

Czy zachowanie córki jest Twoim zdaniem słuszne?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 3 =

„Mamo, nie przyjeżdżaj w tym roku na święta. Lepiej oszczędzaj pieniądze, bo naprawdę są nam teraz potrzebne”.