Zofia przeszła bardzo ciężki poród, po którym lekarze oznajmili jej, że nie będzie już mogła mieć więcej dzieci. Gdy jej mąż, Andrzej, się o tym dowiedział, zupełnie się od niej odsunął. Minęło pół roku i wszystko się pogorszyło. Andrzej miał romans, a jego kochanka była w ciąży. I to z bliźniętami. Bez wahania zostawił Zofię i ich córeczkę. Zofia została sama z wychowaniem dziecka.
W dzieciństwie dziewczynka rozpoczęła wiele zajęć dodatkowych. Wiktoria wychowywała się jako bystra, ciekawa świata dziewczynka. Od zawsze uwielbiała zabawę lalkami układała je w krąg i udawała, że je uczy. Zofia była dumna z córki i nie wyobrażała sobie życia bez niej.
Wiktoria łatwo nawiązywała kontakty z rówieśnikami i szybko stała się liderką w klasie. W liceum zaczęła się spotykać z chłopakiem, Markiem. Chłopak jednak miał trochę nietypowe zainteresowania wszystko kręciło się wokół koncertów i rozmaitych wydarzeń młodzieżowych. Wiktoria grała na perkusji, a Marek na gitarze. Wkrótce ich zespół coraz częściej występował i zdobywał popularność. Młodzi prowadzili beztroski tryb życia, skupiali się na muzyce i swoich pasjach.
Z roku na rok Zofia coraz bardziej martwiła się o córkę, bo marzyła o wnukach. Wiktoria miała już 29 lat.
Wiktoria, może już czas pomyśleć o dziecku zagadnęła któregoś wieczoru Zofia.
Mamo, chcesz, żebym skończyła jak ciocia Basia? Urodziła czwórkę dzieci i świat dla niej poza nimi nie istnieje. Czy to jest życie? Siedzi w domu, gotuje, sprząta i cały czas dogląda dzieci.
Ale przecież nie musisz mieć czwórki. Możesz mieć jedno dziecko.
Mamo, musisz to zaakceptować. Nie planujemy mieć dzieci. A jeśli kiedyś zmienimy zdanie, adoptujemy dziecko z domu dziecka.
Ale własne to jednak coś innego. Zastanów się jeszcze, proszę.
Mamo, nie chcę już o tym rozmawiać.
W końcu Wiktoria postanowiła powiedzieć matce prawdę o swoich wyborach. Może z czasem wszystko się jeszcze odmieni…


