Mama robi wszystko, by nie pomagać mi przy moim synu. A liczyłam na jej wsparcie!

Mam 26 lat i niedawno urodziłam syna. Teściowie mieszkają w innym mieście i widujemy się raczej rzadko. Nasze dziecko przypomina mojego męża w dzieciństwie, co wiem z opowieści jego matki. Syn jest nadpobudliwy, nie potrafi usiedzieć w miejscu nawet przez chwilę, więc ciągle trzeba go pilnować i obdarowywać uwagą. Potrzebuję pomocy. Nie mogę liczyć na najbliższych.

Nie mogę Michałka zostawić, chociażby na minutę samego, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Oczywiście zajmuję się nim całymi dniami, a wychowywanie go zabiera mi dużo sił. Czasami więc chciałabym wyrwać się z domu, wyjść gdzieś z przyjaciółkami czy pójść do kosmetyczki. Niestety, nie mam za często takiej możliwości, bo mąż, aby nas utrzymać, ma dwie prace.

Teściowa, kiedy nas odwiedza, zawsze opiekuje się synem, a wtedy ja mam trochę czasu dla siebie. Niestety, nie zdarza się to zbyt często. Moja mama mimo tego, że jest na miejscu, a poza tym ma do mnie bardzo blisko, to coraz częściej się wykręca głupimi wymówkami, byleby tylko nie musieć siedzieć z wnukiem.

Oczywiście wiedziałam, na co się decyduję myśląc o dziecku i urodziłam je nie po to, by moja mama się nim zajmowała, ale jednak uważam, że mogłaby mi od czasu do czasu pomóc. Na początku nawet chciała aktywnie uczestniczyć w życiu wnuka, ale z czasem jej entuzjazm zaczął zanikać.

Teraz nawet na kilka godzin nie mogę zostawić syna z moją mamą, bo ona ciągle się wykręca i mówi, że albo ma jakieś swoje ważne sprawy, albo, że jest zmęczona i nie ma czasu. Z kolei jak w końcu uda mi się zostawić z nią syna, to ciągle dzwoni i pyta, za ile będę z powrotem, bo ona nie ma czasu.

Nie chcę się kłócić z matką. Rozumiem, że jest już w podeszłym wieku i na pewno nie jest łatwo z małym dzieckiem, ale nadal uważam, że w jakiś sposób się od nas odcina. Nie wykazuje nawet chęci, by pomóc i czuję się przez to trochę obrażona. Czasami przez to myślę, że nawet na te parę godzin najlepiej będzie zatrudnić nianię. Boję się jednak, bo przecież to będzie jakaś zupełnie obca kobieta. Wolałabym zostawić małego z kimś, komu ufam. Jak przekonać mamę do opiekowania się wnukiem od czasu do czasu? Może macie jakieś magiczne sposoby?

Oceń artykuł
Comments: 1
  1. Mich

    No masz dziecko to twój problem/. Trzeba bylo teg nie robic, Ktos moze pomóc ale nie musi,, :razz: :razz: :razz:

    Odpowiedz
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 − 11 =

Mama robi wszystko, by nie pomagać mi przy moim synu. A liczyłam na jej wsparcie!