– Moja teściowa na pewno już upiekła ciasto. – Powiedział rano w sobotę mąż. – Pójdziemy z wizytą?
Dojazd do domu mojej matki, zajmuje około czterdziestu minut. Podniosłam słuchawkę i zadzwoniłam do niej aby ją uprzedzić.
– Mamo, witaj. Staś chciał wpaść z wizytą na Twoje pyszne ciasto… Możemy przyjechać?
– Dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej? No ale dobrze, przyjedźcie.
Młodsza siostra mojej matki, ciocia Grażyna, jest osobą perfidną. Nigdy nie przychodzi sama, tylko zabiera męża i wnuki, a dodatkowo często u niej zostaje. Obaj chłopcy uczą się na odległość. Moja ciotka jest również strasznym leniem. Przeciwieństwo mojej matki. Śpi do południa, nie chce nic gotować. Wykorzystuje moją mamę, bo wszystko ma u niej za darmo.
Kiedy przyjechaliśmy, moja mama już nakryła stół. Ciotka Grażyna i jej mąż, dopiero co wstali. Gdy zobaczyli nas przy stole, wpadli w złość.
– Dlaczego nas nie ostrzegłaś? – Ciotka zapytała.
– Rano powiedziałam mamie. Jest tu mój komputer, mąż i ja potrzebujemy go, bo jeden na dwie osoby to mało.
– Przyjechaliście dłużej niż na jeden dzień? – Zapytała ciotka.
– Prawdopodobnie, nie powiem dokładnie. Na razie planujemy spędzić miesiąc, a potem zobaczymy. – Skłamałam.
– A moje wnuki, kiedy się nauczą jak zabierzesz komputer?
– To jest mój komputer. Zapłaciłam za to pieniądze, a Ty musisz kupić swój.
Kiedy mężczyzna zjadł, zwróciłam się do matki głośno, żeby wszyscy słyszeli:
– Mamo zostaw, ja umyję naczynia. Widzę, że wszystkie miejsca do spania są u Ciebie zajęte, więc wieczorem wrócimy do siebie. Wezmę ze sobą tylko komputer, potrzebujemy go do pracy.
Goście to usłyszeli, przejęli się i zaczęli pakować.
– Wreszcie już poszli! – Powiedziała matka po odprowadzeniu ich wzrokiem.
Tego wieczoru wróciliśmy do domu, oczywiście bez komputera… W tym czasie, mój mąż zażyczył sobie kilku kawałków ciasta od mojej teściowej.



